W jesiennych wyborach w Stanach Zjednoczonych z obecnym prezydentem Donaldem Trumpem zmierzy się demokrata Joe Biden, były wiceprezydent z czasów urzędowania w Białym Domu Baracka Obamy.

We wpisie opublikowanym w ubiegły czwartek na Twitterze b. premier zastanawiał się, jak będzie się nazywać Fort Trump, "jeśli – co bardzo prawdopodobne – wybory wygra Joe Biden?". "To pytanie nie jest żartem. Za kilka miesięcy Polsce grozi międzynarodowa izolacja – nie tylko w Europie. To jest prawdziwa stawka tych wyborów" – ocenił Tusk.

Wypowiedź tę skomentował w Programie I Polskiego Radia minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak. "To jest faktem, że liczebniejsza jest obecność wojsk amerykańskich w Polsce niż była za czasów Donalda Tuska. Za czasów Donalda Tuska było 200-300 żołnierzy, dziś jest 5 tys. żołnierzy, a będzie jeszcze więcej" – powiedział.

Dodał, że "Stany Zjednoczone są gwarantem bezpieczeństwa w sojuszu północnoatlantyckim, a wojsko polskie rozwija się". "Liczebnie jest coraz większe, modernizujemy wyposażenie Wojska Polskiego. Podkreślam: 65 proc. zleceń odnośnie kupienia broni było kierowanych do polskiego przemysłu zbrojeniowego w 2019 r." – przypomniał Błaszczak.

Reklama

Na uwagę prowadzącego, że w pytaniu Tuska pobrzmiewa obawa, że jeśli wybory wygra Joe Biden, to wszystkie te umowy mogą zostać podważone, szef MON podkreślił, że "to jest nieprawda". "Podczas licznych wizyt w Kongresie Stanów Zjednoczonych rozmawiałem z politykami Partii Republikańskiej, ale także z politykami Partii Demokratycznej i nie ma takiego zagrożenia. To, co jest podejmowane przez polityków PO, to są strachy na Lachy" – stwierdził.

Zwiększenie amerykańskiej obecności wojskowej w ramach odstraszania potencjalnego agresora było wielokrotnie tematem rozmów prezydenta Andrzeja Dudy i ministra obrony Mariusza Błaszczaka z przedstawicielami administracji USA. W ubiegłym roku Duda wyraził nadzieję na wspólną budowę bazy, która mogłaby nosić nazwę Fort Trump, i zadeklarował gotowość przeznaczenia 2 mld dol. na dostosowanie infrastruktury do potrzeb przybywających Amerykanów.

15 czerwca br. prezydent Trump potwierdził zapowiedź redukcji amerykańskich wojskowych stacjonujących w Niemczech z 34,5 tys. do 25 tysięcy. Według mediów część z nich mogłaby zostać przesunięta do Polski.

Podczas ostatniej wizyty w Waszyngtonie Duda podpisał z Trumpem deklarację przewidującą m.in. pogłębianie współpracy obronnej.