Forsal logo

Dziś oddajemy część rynku cargo za granicę, ale Port Polska przyniesie rewolucję

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
dzisiaj, 09:18
Dziś oddajemy część rynku cargo za granicę, ale Port Polska przyniesie rewolucję
Dziś oddajemy część rynku cargo za granicę, ale Port Polska przyniesie rewolucję/Materiały prasowe
Polska może stać się jednym z najważniejszych centrów cargo lotniczego w Europie Środkowej. Z raportu BGK wynika, że budowa Portu Polska może niemal czterokrotnie zwiększyć rynek przewozów towarowych, przynosząc gospodarce i budżetowi państwa wymierne korzyści.

Polski rynek cargo lotniczego

Jak wynika z raportu BGK „Cargo lotnicze w Polsce”, w 2025 r. przez krajowe lotniska przewieziono 214 tys. ton ładunków, czyli o 7 proc. więcej niż w 2024 r. i o 73 proc. więcej niż w 2019 r.

Polski rynek cargo lotniczego rozwija się dynamicznie, jednak nadal pozostaje poniżej potencjału gospodarki i ma niewielką skalę na tle największych gospodarek UE - podali autorzy raportu. Z danych Eurostatu wynika, że liderem pozostają Niemcy, które w 2024 r. odpowiadały za 31,2 proc. całego rynku cargo lotniczego w Unii. Kolejne miejsca zajmują Francja i Belgia. Polska w 2024 r. znalazła się na 12. miejscu w UE pod względem wolumenu przewozu ładunków i poczty, co oznacza że odpowiadaliśmy za 1,3 proc. rynku UE.

Koncentracja na Warszawie

Z danych Urzędu Lotnictwa Cywilnego (ULC) wynika, że lotnicze cargo w Polsce jest silnie skoncentrowane w Warszawie. Lotnisko Chopina obsłużyło w 2025 r. ok. 0,14 mln ton, czyli 64 proc. całego rynku w kraju. Na kolejnych miejscach znalazły się lotniska w Katowicach (ok. 16 proc. udziału w ub.r.) i w Gdańsku z (ok. 5 proc) - podano w raporcie.

PLL LOT z 25-proc. udziałem w rynku

Największym przewoźnikiem cargo w Polsce pod względem masy ładunków jest PLL LOT z udziałem 25 proc. w 2025 r., który całość ładunku przewozi w formule belly cargo, czyli pod pokładem samolotów pasażerskich. W cargo lotniczym w Polsce dominuje import, który ub.r. stanowił 57 proc. masy ładunków przewiezionych lotniczo. Najczęściej przewożona jest elektronika, zaawansowane urządzenia mechaniczne i części samochodowe, a głównymi partnerami handlowymi są USA, Chiny i Indie.

Polska oddaje część rynku zagranicy

Jak podkreślili autorzy raportu, Polska nadal oddaje znaczną część rynku zagranicznym hubom logistycznym. Duża część ładunków trafiających do Polski lub wysyłanych z naszego kraju jest obsługiwana bowiem przez lotniska w Niemczech, Holandii czy Belgii. Budowa Portu Polska może zasadniczo zmienić tę sytuację, ale nie wystarczy do tego sam ruch pasażerski - zaznaczyli.

Prognozy rynkowe wskazują na perspektywę wzrostu przewozów cargo na polskich lotniskach - zauważyli. Według Urzędu Lotnictwa Cywilnego (ULC) w 2040 r. w Porcie Polska ruch cargo może wynieść ok. 560 tys. ton ładunków. Natomiast prognoza Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych (International Air Transport Association, IATA), zakłada wzrost ruchu cargo w Porcie Polska do około 790 tys. ton w 2040 r., co oznaczałoby niemal czterokrotne zwiększenie obecnego rynku. Zakładany wolumen cargo lotniczego w Porcie Polska przewyższa masę towarów obsługiwanych w porównywalnych europejskich hubach jak Monachium, Zurych, Wiedeń czy Kopenhaga, gdzie wynosi ona między 0,20 a 0,44 mln ton i jest generowana głownie przez belly cargo - podkreślono.

Z raportu wynika ponadto, że w horyzoncie 20 lat globalny ruch w przewozach lotniczych towarów będzie rósł średnio o ok. 3,3 proc. rocznie, a Polska ma potencjał na wygenerowanie szybszego wzrostu.

Port Polska może zmienić rynek

Do 2040 roku rynek cargo lotniczego w Polsce może wzrosnąć nawet kilkukrotnie, osiągając poziom blisko 1 mln ton rocznie, do czego w znacznej mierze ma przyczynić się uruchomienie nowego lotniska centralnego. W naszej ocenie ma ono potencjał dołączyć do grona największych portów cargo w Europie obsługując znaczne wolumeny ładunków i generując spore wpływy do budżetu państwa. Z naszych analiz wynika, że osiągnięcie prognozowanych wolumenów może być trudne do osiągnięcia bez znacznego rozwoju przewozów all-cargo, który nie odbędzie się bez linii cargo i floty frachtowców” - skomentował w raporcie Hubert Pyliński z Departamentu Analiz Branżowych BGK.

Zdaniem autorów badania barierą w rozwoju polskiego rynku - oprócz braku odpowiedniej infrastruktury - jest też system prawno-podatkowy. „Konkurencyjność Polski na europejskim rynku cargo lotniczego jest osłabiana przez przepisy celne i podatkowe, w tym brak odroczonego VAT oraz umowy bilateralne regulujące możliwość uruchamiania nowych połączeń lotniczych” - podano.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
oprac. Kamil Nowak

Redaktor i wydawca strony głównej, z redakcjami Grupy Infor (Forsal.pl, Dziennik.pl, GazetaPrawna.pl, Infor.pl, ZdrowieGO.pl) związany od 2010 roku. Zajmuje się tematyką stosunków międzynarodowych, polityki gospodarczej i technologicznej, bezpieczeństwa, a także psychologią, zarządzaniem i pracą. Wcześniej zajmował się naukowo teoriami społeczeństwa sieci. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraDziś oddajemy część rynku cargo za granicę, ale Port Polska przyniesie rewolucję »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj