Linie lotnicze wracają nad Afganistan. Czy to bezpieczniejsze niż Bliski Wschód?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
25 sierpnia 2024, 08:12
Lufthansa
Jedną z linii lotniczych, jakie wróciły do lotów nad Afganistanem jest Lufthansa/ShutterStock
W obliczu rosnącego napięcia na Bliskim Wschodzie linie lotnicze wracają do latania nad Afganistanem mimo braku kontroli ruchu lotniczego. Czy Afganistan staje się bezpieczniejszą alternatywą niż regiony objęte konfliktem między Izraelem a Iranem?

Linie lotnicze przestały latać nad Afganistanem po przejęciu władzy przez talibów

Większość linii lotniczych przestała latać nad Afganistanem w sierpniu 2021 r., gdy władzę nad krajem przejęli talibowie, a kontrola ruchu lotniczego została wstrzymana.

Po napaści Rosji na Ukrainę zachodni przewoźnicy przestali również latać nad Rosją i Ukrainą, więc większość rejsów z Europy do Azji Południowej odbywała się przez Bliski Wschód.

Powrót tras lotniczych nad Afganistanem 

Wraz ze wzrostem napięcia między Izraelem a Iranem coraz więcej linii lotniczych wraca do trasy nad Afganistanem, uznając, że mimo braku kontroli ruchu jest ona mniej ryzykowne niż latanie nad obszarem Bliskiego Wschodu - przekazał Reuters.

Wśród przewoźników, którzy w ostatnim czasie zwiększyli loty nad Afganistanem, ograniczając jednocześnie te nad Iranem i Izraelem są m.in. Singapore Airlines, British Airways, Lufthansa, Turkish Airlines, Thai Airways czy grupa Air France-KLM - wyliczyła agencja.

Znaczący wzrost lotów komercyjnych nad Afganistanem w sierpniu

Jak wynika z danych serwisu FlightRadar, w drugim tygodniu sierpnia nad Afganistanem przeleciało ponad siedem razy więcej lotów komercyjnych niż w tym samym okresie rok wcześniej.

Linie lotnicze zaczęły ograniczać loty nad Bliskim Wschodem w kwietniu, gdy Izrael zaatakował Damaszek, zabijając kilku wyższych irańskich dyplomatów, co spotkało się z odwetem Iranu. Na Izrael poleciała salwa kilkuset pocisków, większość została strącona.

Wzrost napięcia między Izraelem a Iranem wpływa na bezpieczeństwo lotów

Pod koniec lipca w przypisywanym Izraelowi ataku w Teheranie zginął przywódca Hamasu Ismail Hanije. Iran już zapowiedział odwet. Izraelska armia jest w stanie podwyższonej gotowości, USA wzmocniły swoje siły w regionie, starając się jednocześnie, poprzez wysiłki dyplomatyczne, złagodzić dalszy wzrost napięcia.

Wiele linii lotniczych zawiesiło połączenia z Tel Awiwem, Teheranem, Bejrutem czy Ammanem.

Jerzy Adamiak (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj