Największe kraje świata naciskają na Chiny w sprawie juana

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
30 grudnia 2009, 03:00
Chiński premier Wen Jiabao powiedział, że Pekin nie ugnie się przed zagranicznymi żądaniami dotyczącymi wzmocnienia rodzimej waluty, przyjmując tym samym coraz bardziej zdecydowany ton w obliczu rosnącej międzynarodowej presji.

W wywiadzie opublikowanym przez agencję informacyjną Xinhua Wen powiedział, że część żądań dotyczących aprecjacji juana stanowi próby powstrzymania rozwoju kraju.

– Nie ugniemy się pod żadną presją i żadną formą zmuszania nas do aprecjacji. Jak powiedziałem moim zagranicznym przyjaciołom: z jednej strony prosicie nas o aprecjację juana, a z drugiej podejmujecie wszelkiego rodzaju działania protekcjonistyczne. Utrzymując stabilny kurs juana do dolara, Chiny przyczyniły się do globalnego ożywienia, powiedział. – Celem (wezwań do aprecjacji) jest powstrzymanie rozwoju Chin – dodał.

>>> CZYTAJ TEŻ: Korea Północna zakazuje używania obcych walut

Chiny oficjalnie zrezygnowały ze sztywnego kursu do dolara w 2005 roku i od tego czasu pozwalają juanowi poruszać się w wąskim przedziale wahań. Jednak od połowy zeszłego roku sztywny kurs został de facto przywrócony. Oznacza to, że od początku roku juan straciło około dziewięciu procent wobec koszyka walut reprezentującego głównych partnerów handlowych Chin, mimo że kraj ten wyszedł z kryzysu szybciej niż jakakolwiek inna duża gospodarka. Pekin argumentuje jednak, że kurs walutowy w odniesieniu do jego partnerów handlowych jest mniej więcej taki jak na początku globalnego kryzysu finansowego, czyli we wrześniu 2008 roku, kiedy to dolar początkowo się umocnił.

>>> CZYTAJ TEŻ: Chiński smok zieje stalowym ogniem i nakłada cła

Żądania, by Chiny wzmocniły swoją walutę i pomogły w ten sposób ustabilizować globalną gospodarkę, płyną nie tylko z USA i Unii Europejskiej, ale również z krajów rozwijających się, takich jak Brazylia i Rosja. Niektórzy ekonomiści prognozowali, że Pekin może zacząć zmieniać politykę walutową na początku nowego roku, argumentując, że władze muszą działać, by stłumić rodzącą się presję inflacyjną i ponieważ wszelka zmiana bliżej czerwcowego szczytu G20 mogłaby sprawić wrażenie na rodzimej opinii publicznej, że rząd ulega międzynarodowej presji.

Wen zasugerował, że Pekin może przyspieszyć wprowadzanie rozwiązań zapobiegających przegrzaniu gospodarki. Rząd obawiał się, że ceny nieruchomości w niektórych częściach Chin rosły zbyt szybko, powiedział, i że banki zbyt hojnie udzielały kredytów. Dodał jednak, że władze już podjęły kroki na rzecz ograniczenia tej aktywności.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FT
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj