„Dotąd prowadziliśmy walkę prawną. Teraz zamiast prawnej musimy prowadzić walkę polityczną i zmienić tę decyzję unijną oraz zmusić różne instytucje unijne do powiedzenia, że podjęta przez nie decyzja była zła, niemożliwa do zrealizowania, a państwa członkowskie nie mogą i nie chcą jej zrealizować” – oświadczył Orban w porannej audycji w Radiu Kossuth.
„Nie tylko my jej nie realizujemy w UE, lecz także inni” – dodał.
Jak uzupełnił, należy doprowadzić do tego, że decyzja o obowiązkowych kwotach zostanie cofnięta i zmieniona.
„Musimy zapobiec temu, by tę prostą decyzję zamieniono na stały mechanizm relokacji migrantów” – oznajmił węgierski premier, zapowiadając: „Będzie walka polityczna, która ma różne formy i którą będziemy prowadzić w całej rozciągłości”.
Premier zapowiedział, że Węgry nie zmienią swej polityki w sprawie imigracji. „Nigdy nie przyłożę ręki do tego, by Węgry stały się państwem imigracyjnym” – oznajmił.
Zaznaczył jednak, że należy przyjąć do wiadomości orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości UE, który oddalił w środę skargi Słowacji i Węgier na decyzję o obowiązkowej relokacji uchodźców przebywających w Grecji i we Włoszech.
„Musimy przyjąć orzeczenie do wiadomości, nie możemy bowiem naruszać fundamentów UE – a przestrzeganie prawa stanowi fundament Unii – ale jednocześnie orzeczenie to nie jest dla nas powodem do zmiany polityki odrzucania migrantów” – oznajmił Orban.
Unijny Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu oddalił w środę skargi Słowacji i Węgier na decyzję Rady UE o obowiązkowej relokacji uchodźców przebywających w Grecji i we Włoszech. Sędziowie uznali, że mechanizm jest proporcjonalny. Orzeczenie Trybunału jest potwierdzeniem, że w procesie legislacyjnym w tej sprawie nie popełniono błędów.
Postanowienie o relokacji 120 tys. uchodźców zostało przyjęte we wrześniu 2015 roku przez Radę UE, w której uczestniczyli unijni ministrowie spraw wewnętrznych. W przypadku tej decyzji zastosowano głosowanie większością głosów. Przeciwko kwotowemu rozmieszczeniu uchodźców były Czechy, Słowacja, Rumunia oraz Węgry.
Władze Słowacji oświadczyły bezpośrednio po posiedzeniu, że ich kraj nie podporządkuje się decyzji o relokacji i zaskarży ją przed unijnym trybunałem. Później na podobny krok zdecydowały się Węgry. Polska, która poparła decyzje o relokacji (w czasie rządów PO) nie wniosła skargi, ale obecny rząd zdecydował się poprzeć Bratysławę i Budapeszt przed Trybunałem Sprawiedliwości UE.
>>> Czytaj też: SOR jest piekłem nie tylko dla pacjentów. Wywiad z ratownikiem medycznym
