Po przejęciu Senatu przez opozycję stał się on instytucjonalnym przyczółkiem, umożliwiającym prowadzenie własnej polityki wizerunkowej, legislacyjnej, a częściowo nawet zagranicznej. Marszałek Tomasz Grodzki dystansuje się jednak od takiej oceny. – To nie jest izba opozycyjna, to izba wyższa polskiego parlamentu – podkreśla w rozmowie z DGP. – Doceniam entuzjazm pań i panów senatorów, zwłaszcza w tej demokratycznej większości. Cieszę się, że wszyscy wiedzą, że nic już nie będzie tak, jak było. Czeka nas okres ciężkiej pracy i dużej aktywności Senatu – dodaje.

– Tu nie będzie zadymiarsko-awanturniczej retoryki sejmowej opozycji, tylko działanie „w białych rękawiczkach”, z powoływaniem się na merytoryczność, pogłębione analizy i dobro procesu legislacyjnego – mówi senator PiS Jan Maria Jackowski.

Zmiany w Senacie pod rządami nowego marszałka można podzielić na trzy kategorie.

Grodzki: Nic już nie będzie tak, jak było. Czeka nas okres ciężkiej pracy

Organizacja

W izbie trwa wewnętrzny audyt, zlecony przez marszałka. – Przypuszczalnie jego wyniki poznamy w styczniu – zapowiada Tomasz Grodzki. Nasi rozmówcy już donoszą o pierwszych, wciąż nieformalnych ustaleniach. Wątpliwości wzbudziły np. dokonania zawodowe pracownika, który miał pisać przemówienia byłemu marszałkowi Stanisławowi Karczewskiemu. – Poproszono go o dostarczenie prac z ostatnich kilku miesięcy. Nie otrzymaliśmy ani jednej – usłyszeliśmy kilka dni temu od jednego z naszych rozmówców z otoczenia marszałka. Wątpliwości wzbudziły też takie kwestie, jak podział obowiązków, np. to, że jeden dyrektor ma pod sobą ok. 30 osób, inny tylko dwie, a zarabiają podobnie, wydatek kilkuset tysięcy złotych na wciąż nieuruchomioną nową stronę internetową Senatu czy plan ściągnięcia dziecięcego zespołu z Kazachstanu na wigilię.

Jeden z senatorów PIS, z którym rozmawialiśmy uważa, że zarzuty o jakich słychać w ramach audytu są bezpodstawne. Jego zdaniem współpracownik marszałka Karczewskiego faktycznie pisał przemówienia i efekty jego prac są w senackim systemie obiegu dokumentów elektronicznych. -Strona została zamówiona zgodnie z procedurami, nie ma do czego się przyczepić, reszta zarzutów jest na podobnym poziomie - mówi nasz rozmówca.

Przebudowane mają być Kancelaria Senatu (jej szefem został właśnie wieloletni urzędnik kancelarii Piotr Świątecki) i Centrum Informacyjne Senatu, któremu szefuje były poseł Nowoczesnej Grzegorz Furgo, a jego zastępcami zostali związana wcześniej z pionem komunikacji w PKW i Kancelarii Prezydenta Bronisława Komorowskiego Anna Godzwon oraz były rzecznik ludowców Jakub Stefaniak.

Wizerunek

Swoje rządy Tomasz Grodzki zaczął od orędzia w telewizji publicznej, do czego marszałek ma konstytucyjne prawo. Centrum Informacyjne Senatu jest bardzo aktywne na Twitterze – na tyle, że budzi to irytację polityków Zjednoczonej Prawicy, którzy zarzucają Grodzkiemu polityczny lans. W planach jest nawet utworzenie senackiej telewizji. Trwa też nawiązywanie relacji z zagranicą. Jak słyszymy, prowadzone są rozmowy o wizycie marszałka Grodzkiego w amerykańskim Senacie. W planach jest także spotkanie z przewodniczącym niemieckiego Bundesratu, marszałkiem czeskiego Senatu (także opozycyjnego), układany jest terminarz spotkań z ambasadorami.

Legislacja

To może być najważniejszy i najgłośniejszy obszar działalności Senatu. Wynika to z dwóch konstytucyjnych uprawnień izby wyższej: odnoszenia się do ustaw uchwalonych przez sejm oraz możliwości zgłaszania własnych projektów ustaw. Wczoraj senackie komisje – Ustawodawcza oraz Rodziny, Polityki Senioralnej i Społecznej – pracowały nad projektem dania kobietom z rocznika 1953, które odeszły na wcześniejsze emerytury, możliwości korzystniejszego przeliczenia świadczenia. – Ta zapowiedź zdopingowała rząd do zgłoszenia własnego projektu, choć nasz ma szerszy zakres, bo obejmuje także mężczyzn pracujących w szczególnych zawodach z uprawnieniami do wcześniejszej emerytury, choć to nieliczne przypadki – mówi senator Marek Borowski. Jak widać, inicjatywa Senatu wywołała reakcję rządu i także na to liczy opozycja, bo realistycznie oceniając, szanse senackich projektów w Sejmie nie są duże. Już pojawiają się pomysły na kolejne projekty. Borowski zapowiada, że może to dotyczyć uszczelnienia stabilizującej reguły wydatkowej budżetu. – Niby obowiązuje, ale jak trzeba ją ominąć, to rząd to robi. Można te by-passy przeciąć – podkreśla senator, choć dodaje, że powstanie takiego projektu nie jest jeszcze przesądzone.

Na pewno Senat będzie ingerował w projekty rządowe. Dobitnym przykładem jest projekt ustawy o Funduszu Solidarnościowym, który wprowadza możliwość wykorzystania funduszu jako kanału do przekazywania pieniędzy z sektora finansów publicznych na transfery takie jak 13. emerytura. Senat nie odrzuci ustawy, ale zamierza wprowadzić zmiany. – Ze względu na kreatywną księgowość powinniśmy zagłosować za jej odrzuceniem w całości, ale to by się odbyło kosztem niepełnosprawnych, dlatego poprawimy ustawę, tak by zagwarantować, że pieniądze dla nich nie będą wydawane na inne cele – mówi Borowski. Oczywiście Sejm może potem poprawkę Senatu odrzucić, ale może to być niewygodne politycznie. Wspomnianymi przedłożeniami Senat ma się zająć na przyszłotygodniowym posiedzeniu.

Wzmocnieniu inicjatyw senackich ma służyć rozbudowa zaplecza analitycznego izby. Doradcą marszałka został Ludwik Kotecki, były wiceminister finansów i główny ekonomista tego resortu w czasach koalicji PO-PSL. 

>>> Czytaj też: Polacy konsumują na potęgę. Bezkrytycznie naśladujemy styl ludzi bogatego Zachodu