Związkowcy chcą pilnego spotkania z rządem w sprawie stoczni

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
31 sierpnia 2009, 23:01
stocznia
stocznia/DGP
Związkowcy ze Stoczni Szczecińskiej Nowa po fiasku transakcji sprzedaży stoczni w Gdyni i Szczecinie oczekują pilnego spotkania ze stroną rządowa. Nie wykluczają protestów.

Jak powiedział PAP w poniedziałek Krzysztof Fidura z NSZZ "Solidarność" SSN, związek oczekuje "natychmiastowego spotkania ze stroną rządową ws. zabezpieczeń socjalnych stoczniowców". Jak wyjaśnił, rozpoczęcie ponownej procedury przetargowej na majątek stoczniowy - o ile wyrazi na to zgodę Komisja Europejska - oznacza kolejne miesiące czekania na ewentualne zatrudnienie. Jak podkreślił, najbliższy tydzień będzie dla związkowców przełomowy. "Przez ten czas będziemy czekać na konkretne, sensowne propozycje" - zaznaczył. Nie wykluczył, że po tym terminie dojdzie do protestów. "Przygotowujemy się i je zorganizujemy" - powiedział. Nie zdradził jednak, jaką formę miałyby przybrać protesty.

Jacek Kantor z "Solidarności 80" SSN poinformował także, że trwają już wstępne rozmowy różnych central związkowych nt. ewentualnego protestu w obronie przemysłu stoczniowego. W trakcie tych rozmów zapadną decyzje o ewentualnym proteście i jego formie, jeśli nie dojdzie do spotkanie ze stroną rządową i przedstawienia rzetelnego programu postępowania w tej sytuacji - zaznaczył. "Mam nadzieję, że premier Donald Tusk wyciągnie wnioski z tej sytuacji, pewne deklaracje składał" - dodał.

Kantor komentując doniesienia o fiasku sprzedaży stoczni powiedział, że "farsa, która trwała kilka miesięcy, skończyła się". "Stoimy, a raczej leżymy na twardym gruncie i mamy pełną świadomość, że zaczynamy wszystko od początku" - dodał. Stracono wiele miesięcy - podkreślił. Zdaniem Kantora, Ministerstwo Skarbu powinno wesprzeć potencjalnego przyszłego inwestora. "Nie łudźmy się, jeśli teraz nikt nie kupił stoczni, to są niewielkie szanse, że stanie się to np. za dwa miesiące. Rząd powinien pomyśleć o jakiejś zachęcie dla inwestora" - powiedział.

Pytany o ewentualną dymisję ministra skarbu Aleksandra Grada Kantor powiedział, że dla związku jest to rzecz drugoplanowa. "Liczyłem, że pan minister sam poda się do dymisji. W tej sytuacji premier powinien wymienić szefa resortu skarbu, bo ten obecny nie daje gwarancji, że kolejne próby sprzedania stoczni, czy też innych firm, skończą się sukcesem" - dodał

Szef resortu skarbu Aleksander Grad poinformował w poniedziałek, że katarski inwestor Qatar Investment Authority nie wpłacił pieniędzy za stocznie w Gdyni i Szczecinie. MSP wnioskuje do KE o zgodę na ponowną procedurę sprzedaży stoczniowych aktywów w trybie specustawy stoczniowej.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj