BlackBerry traci monopol w biznesie

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
14 marca 2010, 09:46
Stukanie Kołyski Newtona było niegdyś dźwiękiem charakterystycznym dla biura każdego prawdziwego menedżera. Dziś, gdy internet oferuje nam większą różnorodność, jeżeli chodzi o rzeczy rozpraszające uwagę, bardziej prawdopodobne jest, że usłyszymy klikanie klawiszy BlackBerry.

Nie ma jednak powodu, by sądzić, że telefon z opcją wysyłania e-maili okaże się bardziej trwały niż tańczące kulki. Problem Research in Motion (RiM), producenta BlackBerry, polega na tym, że technologia konsumencka szybko wyprzedza to, co jest oferowane na potrzeby pracy, szczególnie jeżeli chodzi o smartphony. BlackBerry pozostaje podstawowym wyborem, jeżeli chodzi o korporacyjną pocztę elektroniczną, ale prywatnie po sieci znacznie wygodniej surfuje się za pomocą dotykowych telefonów zasilanych oprogramowaniem Apple’a lub Google’a.

RIM na jednej z branżowych imprez, która odbyła się w zeszłym miesiącu, ogłosił wprowadzenie nowej przeglądarki opartej na tej samej technologii. Próbuje nadrabiać stracony dystans. Konsumenci, których miłość do BlackBerry umożliwiała RIM szybki wzrost, mają coraz większy wybór, bo dzisiaj każdy producent telefonów mierzy w górny segment rynku. Dotyczy to również promocji stosowanych przez operatorów telekomunikacyjnych, co oznacza, że RIM będzie musiał zapłacić więcej, by pozyskać klientów. Konkurencja będzie zjadać marże, bo średnie ceny spadają szybciej niż koszty.

W istocie, choć RIM w latach 2006–2009 zwiększył przychody pięciokrotnie, marże brutto (sprzedaż minus koszty produkcji) skurczyły się o 11 punktów procentowych. Większość z tego stanowiły opłaty dla Qualcommu, płacone przez RIM przy okazji przechodzenia na technologię 3G. Koszty własności intelektualnej także będą prawdopodobnie dalej rosły. Skłonność producentów, takich jak Nokia i Apple, by bronić swoich patentów na drodze sądowej, podkreśla presję konkurencyjną. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że oczekiwania wobec RIM zostały postawione zbyt wysoko. W końcu nawet Kołyska Newtona kiedyś zamiera.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FT
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj