Bezrobotny z zasiłkiem 9 tys. zł, czyli Polak po powrocie z emigracji

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
7 kwietnia 2011, 06:09
Łapówka, pieniądze, euro Fot. Shutterstock
Pieniądze, euro Fot. Shutterstock/ShutterStock
Prawie 5 tys. Polaków, którzy wrócili do kraju z emigracji, pobiera zasiłki dla bezrobotnych przysyłane z zagranicy. Minimum otrzymują 1 tys. zł, najwięcej – 9 tys. zł.

W ubiegłym roku o tysiąc skurczyła się liczba rodaków, którzy korzystali z zagranicznych zasiłków. W rekordowym 2009 roku, gdy nasiliły się powroty spowodowane kryzysem na Zachodzie, było ich ponad 5,7 tys. Tak wynika z danych Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, do których dotarł „DGP”.

Ten, kto już otrzymuje taki zasiłek, ma powody do zadowolenia. W Polsce wynosi on za pierwsze trzy miesiące nieco ponad 700 zł, później maleje do niespełna 600 zł, a na przykład w Wielkiej Brytanii jest to kwota 1000 – 1500 zł, w Irlandii – 2500 – 3000 zł, w Niemczech 2000 – 5000 zł, a w Norwegii od 2000 zł do nawet 9000 zł.

Prawo do zasiłku nabywają osoby, które w krajach UE lub EFTA (Norwegia, Szwajcaria, Liechtenstein, Islandia) przepracowały zwykle 12 miesięcy i opłacały tam składki na ubezpieczenia społeczne. – Osoby zainteresowane transferem zasiłków do kraju muszą najpierw zarejestrować się jako bezrobotne tam, gdzie straciły pracę. Ponadto pozostawać w dyspozycji tamtejszych urzędów pracy przez co najmniej cztery tygodnie. Później otrzymują odpowiedni dokument poświadczający prawo do zasiłku – wyjaśnia Wojciech Kamiński, kierownik zespołu do spraw promocji zatrudnienia i EURES w Wojewódzkim Urzędzie Pracy w Warszawie. I wtedy mogą wrócić do Polski, ale tutaj muszą zarejestrować się jako poszukujący pracy w urzędzie pracy.

Dlaczego tak mało rodaków otrzymuje z zagranicy świadczenia dla bezrobotnych, skoro tylko w krajach UE pracuje ich ponad 1,5 mln? – Polacy, którzy nabyli prawo do zasiłku, często nie wracają do kraju, ponieważ mają nadzieję, że poprawiająca się koniunktura umożliwi im znalezienie pracy na miejscu. Licząc na to, pobierają świadczenia w krajach, do których wyjechali – ocenia prof. Mieczysław Kabaj z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych.

>>> Czytaj też: Pół miliona polskich specjalistów chce wyjechać do pracy w Niemczech

Z kolei prof. Zenon Wiśniewski z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu uważa, że wielu emigrantów nie spełnia kryteriów wymaganych przy przyznawaniu zasiłków, bo część z nich pracuje nielegalnie albo wykonuje prace dorywcze, których nie dokumentuje.

Ponadto część wracających emigrantów nie skorzystała z możliwości transferu zasiłków dla bezrobotnych, ponieważ nie znała przysługującego im prawa do tych świadczeń.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj