ACTA gorsza od SOPA? Spór o porozumienie zaczyna się także w USA

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
23 stycznia 2012, 21:42
Porozumienie ACTA, które w Polsce stało się przedmiotem sporu rządu z internautami, wywołuje protesty także w USA, chociaż na razie dość umiarkowane.

Rząd USA podpisał to porozumienie i czeka ono na ratyfikację przez Senat. Popiera je większość senatorów z obu partii. Senat planuje ratyfikację w marcu.

W najnowszym numerze tygodnika "Forbes" E.D. Kain ostrzega jednak, że ACTA podobnie ograniczy wolność wypowiedzi w internecie, jak projekty ustaw SOPA i PIPA o walce z kradzieżą własności intelektualnej w sieci, nad którymi prace Kongres wstrzymał w ubiegłym tygodniu po masowej akcji protestu.

>>> Czytaj też: "Polska gotowa do podpisania ACTA"

Autor nie analizuje krytykowanego przez siebie porozumienia - jego główne zastrzeżenie sprowadza się do sposobu, w jaki rząd USA je zawarł.

"Traktat został wynegocjowany potajemnie za kulisami, przez niewybranych przez nikogo biurokratów ściśle współpracujących z lobbystami przemysłu rozrywkowego" - pisze Kain i wzywa do protestu.

"Czas wstrzymać wprowadzenie w życie tego traktatu. Możemy do tego potrzebować kolejnego globalnego zaciemnienia, aby zwrócić na niego uwagę" - kontynuuje autor, nawiązując do wyłączenia na dobę Wikipedii w proteście przeciw SOPA i PIPA.

ACTA dotyczy obrotu wszelkiego rodzaju podrabianymi artykułami, ale obecny spór w Polsce i protesty w USA odnoszą się do jego zapisów wprowadzających restrykcje w internecie.

"ACTA omija suwerenne prawa krajów-sygnatariuszy, zmuszając dostawców usług internetowych do przyjęcia drakońskich środków" - czytamy w "Forbes".

Krytycy ACTA zaczęli zbierać podpisy pod petycją do Białego Domu przeciwko porozumieniu.

Ekspert ds. własności intelektualnej z American Enterprise Institute w Waszyngtonie, Daniel Hanson, zwraca jednak uwagę, że tekst ACTA jest publicznie dostępny od kwietnia 2010 r., więc było dość czasu na dyskusję o tym traktacie.

Podkreśla też, że ACTA nie wprowadza "drakońskich przepisów", lecz głównie umożliwia współpracę organów sprawiedliwości różnych krajów w ściganiu piractwa internetowego przez wprowadzenie zasady wzajemności do ich przepisów w tym zakresie.

>>> Czytaj też: Austria kolejnym krajem na celowniku hakerów z Anonymous

"Traktat ten pozwala tylko na międzynarodowe egzekwowanie już istniejących praw służących do walki z kradzieżą własności intelektualnej, a nie wprowadza nowych praw. Można tu przeprowadzić analogię z dwustronnymi umowami o ekstradycji" - powiedział PAP Hanson.

Dlatego też ACTA nie zmusi - jego zdaniem - USA do zmiany praw dotyczących ochrony własności, aby dostosować je do wymogów międzynarodowego traktatu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj