Forsal logo

Wielka Brytania: opozycja może nie poprzeć ewentualnej interwencji w Syrii

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
27 sierpnia 2013, 15:34
Brytyjska opozycja nie zamierza udzielać bezwarunkowego poparcia ewentualnej interwencji zbrojnej w Syrii.

W najbliższy czwartek na nadzwyczajnym posiedzeniu brytyjski parlament będzie decydował, czy Wielka Brytania wzięłaby udział w takiej akcji. 

Minister spraw zagranicznych w lewicowym gabinecie cieni powiedział dziś w BBC, że rząd „nie może oczekiwać, iż opozycja i reszta posłów poprą go bez zastrzeżeń”. Dodał, że gabinet Davida Camerona musi przedstawić dowody i uzasadnienie ewentualnej akcji, po czym odpowiedni wniosek poddać głosowaniu. 

Tymczasem - jak zauważyl w rozmowie z Polskim Radiem Paweł Świdlicki z londyńskiego think-tanku Open Europe - Cameron musi też zmagać się z oporem ze strony części deputowanych z własnego stronnictwa oraz koalicjanta - Partii Liberalnych Demokratów.

Teoretycznie rząd nie potrzebuje zgody parlamentu na interwencję. Ewentualne "nie" byłoby symboliczne, ale wielowiekowa brytyjska tradycja demokratyczna sprawia, że byłby to ciężko zignorować. To dlatego Paweł Świdlicki podkreśla, że trudno mu sobie wyobrazić, by rząd wziął udział w ewentualnej interwencji bez zgody Izby Gmin.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj