Co ważne - ograniczenie dotyczyłoby jedynie przedsiębiorstw, a nie osób prywatnych.

Analityk ING TFI Paweł Cymcyk uważa, że propozycja może mieć dobre skutki gospodarcze, bo płatności elektroniczne umożliwiają szybszy przepływ pieniędzy. Podkreśla jednak, że prawdziwym celem proponowanych zmian jest walka z firmami, które unikają płacenia podatków. Tak zwana szara strefa w Polsce jest obecnie szacowana na 25 proc. To jeden z najwyższych wskaźników w Unii Europejskiej.

W ostatnich latach na podobne zaostrzenie przepisów zdecydowała się część państw Unii Europejskiej. W niektórych z nich wysokich kwot nie mogą płacić gotówką także osoby prywatne.

>>> NBP idzie na wojnę z gotówką. Stawia na przelewy i karty płatnicze