Parlament Tatarów mieszkających na Krymie zwrócił się z prośbą do Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz OBWE o przysłanie obserwatorów na półwysep. Powodem prośby jest stale pogarszająca się sytuacji społeczności tatarskiej na zajętym przez Rosję Krymie.

W swoim apelu tatarski parlament, medżlis narodu krymsko-tatarskiego, przedstawia konkretne przypadki używania przemocy wobec przedstawicieli społeczności tatarskiej zarówno przez rosyjskie władze okupowanego Krymu, jak i przez rosyjskich mieszkańców półwyspu.

>>> Czytaj także: Papież Franciszek: „Obecny system ekonomiczny jest zły i bez przyszłości"

Potrzebna międzynarodowa pomoc

Tatarzy podkreślają, iż ich domy stają się obiektami ataków rosyjskich nacjonalistów, zdarzają się także przypadki porywania przedstawicieli społeczności tatarskiej, którzy nie ukrywają swych proukraińskich sympatii. Los porwanych jest nieznany. W związku z tym Medżlis uważa za konieczne zwrócenie się do społeczności międzynarodowej o pomoc i monitorowanie przez nią na miejscu położenia ludności tatarskiej.

Tatarzy nie poparli rosyjskiej aneksji Krymu, a ich liderzy konsekwentnie odmawiają uznania prawa Rosji do zajęcia półwyspu. Przed kilkoma dniami Mustafa Dżemilew, lider społeczności tatarskiej, a jednocześnie laureat tegorocznej nagrody"Solidarności" ostrzegał w Kijowie, iż władze rosyjskie dążą do zakazania działalności Medżlisu.

>>> Czytaj także: Ukraińcy pokonali rosyjskich separatystów w Mariupolu. Rosjanie zbroją się w Królewcu