Forsal logo

Rosyjski MSZ domaga się wyjaśnień w sprawie "szpiega" w Warszawie i grozi konsekwecjami

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
29 października 2014, 19:23
Warszawa
Warszawa/ShutterStock
Polski MSZ odbiera Rosjaninowi oskarżonemu o szpiegowanie na rzecz Rosji akredytację i polską wizę, poza tym odmawia wyjaśnień. Na te pilnie czeka z kolei Moskwa, która grozi retorsjami - czyli prawdopodobnie wydaleniem z Rosji jednego z polskich dziennikarzy.

- Uważamy za prowokacyjne działania Warszawy, w wyniku których został pozbawiony akredytacji korespondent "Rossija Siewodnia" w Polsce Leonid Swiridow, wiele lat pracujący w tym kraju - stwierdził rosyjski MSZ, który czeka na polskie wyjaśnienia. Oskarżonemu o szpiegostwo zostanie też anulowana polska wiza.

Strona rosyjska czeka na polskie wyjaśnienia w sprawie pozbawienia akredytacji przy MSZ w Warszawie Leonida Swiridowa. Zachowuje sobie też prawo do analogicznego kroku - napisano w oświadczeniu rosyjskiego resortu spraw zagranicznych.

"Uważamy za prowokacyjne działania Warszawy, w wyniku których został pozbawiony akredytacji korespondent "Rossija Siewodnia" w Polsce Leonid Swiridow, wiele lat pracujący w tym kraju. Bez wyjaśnienia przyczyn została rozpoczęta jednocześnie procedura anulowania jego polskiej wizy. Ten niczym nieumotywowany krok polskich władz narusza jedną z podstawowych zasad państwa demokratycznego, za jakie uważa się Polska, a mianowicie zasadę wolności słowa"- twierdzi w oświadczeniu MSZ w Moskwie.

Swiridow może zostać wydalony z Polski. Wojewoda mazowiecki wszczął na wniosek ABW procedurę w tej sprawie - powiedziała wczoraj IAR rzeczniczka wojewody Ivetta Biały. Procedura dotyczy ewentualnego cofnięcia zgody na czasowy pobyt Leonida Swiridowa w Polsce. Ivetta Biały podkreśliła, że działania wojewody mają charakter administracyjny. 

>>> Czytaj też: Rosja ma powód do zadowolenia. Najbliższej zimy Ukraina może zbankrutować

Według informacji medialnych Leonid Swiridow miał być podejrzewany o działalność szpiegowską. Jednak jak ustaliła IAR nie było na to "twardych" dowodów. Nasi informatorzy mówią nam jedynie, że jego działalność "wykraczała poza oficjalne obowiązki dziennikarza". Według naszych ustaleń władze podejrzewały Swiridowa o "dziwne powiązania" biznesowe i lobbing. Zwracają uwagę, że na przykład organizował wycieczki do Rosji dla polskich dziennikarzy.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało jedynie lakoniczny komunikat: "Potwierdzamy, iż z dniem 24 października br. p. Leonid Sviridov utracił uprawnienia do posługiwania się tytułem korespondent zagraniczny akredytowany przy MSZ RP. Nie udzielamy dalszych komentarzy w sprawie."

>>> Czytaj też: Ukraina: W Donbasie i Mariupolu separatyści atakują armię i cywilów

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj