Forsal logo

Góralczyk: Wizyta Orbana w Polsce zaraz po spotkaniu z Putinem nie jest przypadkowa

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 lutego 2015, 20:35
Warszawa, 19.02.2015. Premier Ewa Kopacz (P) i szef węgierskiego rządu Viktor Orban (L) podczas konferencji prasowej po spotkaniu w KPRM, 19 bm. Premier Węgier przyjechał do Warszawy na debatę zorganizowaną przez Krajową Izbę Gospodarczą. (rg/cat) PAP/Rafał Guz
Warszawa, 19.02.2015. Premier Ewa Kopacz (P) i szef węgierskiego rządu Viktor Orban (L) podczas konferencji prasowej po spotkaniu w KPRM, 19 bm. Premier Węgier przyjechał do Warszawy na debatę zorganizowaną przez Krajową Izbę Gospodarczą. (rg/cat) PAP/Rafał Guz /PAP
Wizyta Viktora Orbana w Polsce dwa dni po spotkaniu z prezydentem Rosji, z pewnością nie jest przypadkowa. Ale powiedzieć, że węgierski premier jest wysłannikiem Putina, to za dużo - uważa Bogdan Góralczyk, wieloletni polski dyplomata na Węgrzech.

Orban przyjeżdżając do Polski dwa dni po podpisaniu z Rosją nowych umów, może chcieć wpłynąć na nastawienie Polski do polityki Putina i "zmiękczyć polskie władze". Jednak, jak mówił profesor Góralczyk, nasze stanowisko jest pryncypialne. "Trzeba mu te wszystkie argumenty polskie przedłożyć, bo to co się stało w Budapeszcie w czasie wizyty Władimira Putina było przeciwstawieniem się europejskiej solidarności oraz celom, które stawialiśmy w 89 roku" - dodał rozmówca IAR.

Viktor Orban na konferencji prasowej po spotkaniu z Ewą Kopacz podkreślał, że rozmawiał z polską premier również o współpracy w ramach Grupy Wyszehradzkiej. Jednak, zdaniem Bogdana Góralczyka, były to tylko puste słowa, bo Grupa ta jest już tylko, jak to nazywa, wydmuszką. Rozmówca IAR zwrócił uwagę, że już pojawiła się dla niej alternatywa, a mianowicie tak zwany trójkąt sławkowski, utworzony przez Austrię, Czechy i Słowację. W ocenie Bogdana Góralczyka tym trzem krajom "bliżej jest do Budapesztu niż do Warszawy" - państwa te dużo bardziej pobłażliwie niż Polska patrzą na agresywną politykę prezydenta Rosji.

>>> Czytaj też: Polska i Węgry w cieniu Rosji. Kopacz o spotkaniu z Orbanem: to była trudna rozmowa

Węgierski premier uważany jest za jednego z sojuszników Władimira Putina w Unii. Viktor Orban kilkakrotnie kwestionował zasadność nałożenia unijnych sankcji na Rosję, a dwa dni temu podpisał z Moskwą kilka nowych umów o współpracy. Dotyczą one między innymi dostaw rosyjskiego gazu na Węgry oraz pomocy Rosjan przy rozbudowie jedynej węgierskiej elektrowni atomowej.

>>> Czytaj też: Ukraina rok po Majdanie: Powrót do rządów prawa, utrata terytorium i samodzielności

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj