Gdyby nie było państwowego nadzoru Komisji Nadzoru Finansowego i gwarancji BFG, członkowie SKOK Wołomin straciliby swoje oszczędności - podkreśla KNF. Rzecznik Komisji w wydanym komunikacie zaznacza, że proceder w SKOK Wołomin został wykryty i zahamowany dzięki współpracy Komisji z prokuraturą.

KNF odnosi się w ten sposób do wątku, który pojawił się w debacie prezydenckiej. Andrzej Duda zarzucił Komisji, że przez 2 lata była informowana o malwersacjach w SKOK-ach, ale nic z tym nie zrobiła. "Nie zawiadomiła nawet prokuratury, to przez Komisję Nadzoru Finansowego ci ludzie stracili pieniądze" - mówił Andrzej Duda".

>>> Czytaj też: Kolejni zatrzymani w związku z aferą SKOK Wołomin

"Kasa Krajowa, w odróżnieniu od KNF, nigdy nie zawiadomiła prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w SKOK Wołomin, a dokumenty odnalezione przez zarządcę komisarycznego wskazują, że Kasa Krajowa wiedziała o procederze już w 2008 roku" - czytamy w komunikacie.

Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie wyłudzeń pożyczek i kredytów w SKOK Wołomin. Wśród podejrzanych znajdują się członkowie jej zarządu i rady nadzorczej.