Autorzy raportu, specjaliści z Ukrainy i innych państw, zidentyfikowali pięć źródeł emisji gazów cieplarnianych bezpośrednio związanych z wojną. Według ich obliczeń połowa emisji pochodzi z odbudowy zniszczonej infrastruktury cywilnej na Ukrainie; jest to około 135 tys. budynków mieszkalnych, setki szkół, muzeów i sklepów - przekazało Radio Swoboda.

Oceniono, że prawie jedna czwarta emisji gazów cieplarnianych pochodzi z pożarów, głównie w strefie działań wojennych i na północy Ukrainy. Autorzy raportu odnotowali ponad 6 tys. pożarów od początku wojny, czyli 122 razy więcej niż w 2021 roku w tym samym okresie. Łączna powierzchnia pożarów wyniosła około 486 tys. hektarów.

Do swoich obliczeń specjaliści włączyli także wyciek metanu z gazociągów Nord Stream 1 i Nord Stream 2 "w wyniku prawdopodobnego wybuchu". Jest on odpowiedzialny, wedle ekspertów, za emisję 15 proc. gazów cieplarnianych w wyniku trwającej wojny. Ponad 9 proc. emisji w czasie inwazji jest bezpośrednio związane ze spalaniem paliw przez sprzęt wojskowy i cywilny. Eksperci oszacowali, że podczas rosyjskiej inwazji strony konfliktu spaliły co najmniej 1,5 mln ton paliwa.

Kolejne 1,4 proc. emisji gazów cieplarnianych dostało się do atmosfery w wyniku przemieszczania się uchodźców zarówno w obrębie Ukrainy, jak i przekraczających granice państwowe.

Reklama

Ukraina twierdzi, że od początku wojny w lutym zgromadziła dowody na 2 tys. "zbrodni środowiskowych", w tym zniszczenie lasów, uwalnianie toksycznych gazów i zrujnowanie infrastruktury wodnej - podał serwis BBC. Kijów planuje wykorzystać zebrane dowody, aby domagać się odszkodowań od Rosji. Ponadto, ukraiński rząd przekazał, że około 600 zwierząt oraz 750 roślin i grzybów, w tym gatunki zagrożone, znalazło się w niebezpieczeństwie z powodu działań wojennych. Od lutego odnotowano również 120 przypadków śmierci delfinów w Morzu Czarnym.

W Szarm-el-Szejk w Egipcie trwają spotkania światowych przywódców i przedstawicieli rządów, mające na celu ustalenie kolejnych kroków w zakresie przeciwdziałania zmianom klimatu. Ważnym tematem rozmów jest decyzja o tym, kto zapłaci za nieodwracalne szkody środowiskowe w krajach rozwijających się - podało BBC. W weekend uznano, że osiągnięcie kluczowego celu globalnych wysiłków na rzecz ratowania środowiska, jakim jest utrzymanie wzrostu temperatury na poziomie do 1,5 st. Celsjusza do 2100 roku, jest zagrożony.

kjm/ mal/