Medialny gigant zmienia CEO. W co gra Disney?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
25 listopada 2022, 06:30
Disney
<p>Disney</p>/Shutterstock
Zmiana na szczycie władzy w Disneyu. Gigant ma nowego-starego dyrektora generalnego – Bob Iger zastąpił na stanowisku Boba Chapka. Co to oznacza dla firmy? – pisze w artykule dla portalu Vox Peter Kafka.

Zmiana to próba dostosowania się Disneya do fundamentalnych zmian zachodzących w branży medialnej i nowej rzeczywistości, w której zupełnie inaczej niż w przeszłości konsumujemy treści.

Dlaczego Chapek stracił posadę? – zastanawia się Kafka. Na pewno nie pomógł mu konflikt z gwiazdą Marvela Scarlett Johansson o pieniądze czy reakcja na krytykę ze strony Republikanina Rona DeSantisa. Główne powody leżą jednak w zupełnie innym miejscu.

Inwestorzy chcieli, by Disney stał się nowym Netflixem, czyli szybko rosnącą platformą streamingową, która stawia wszystko na jedną kartę i przepala ogromne ilości gotówki na produkcję unikalnych treści. Wall Street zmieniło jednak zdanie, czemu trudno się dziwić, skoro wartość Disneya spadła od wiosny 2021 roku z blisko 200 dol. za akcję o mniej więcej połowę.

Główne cele Igera

Celem Igera jest stworzenie z Disneya streamingowej platformy, za którą ludzie będą chcieli płacić. lecz która nie będzie wymagała ogromnych inwestycji. Działalność streamingowa firmy przyniosła w ciągu ostatnich 9 miesięcy ogromną stratę wynoszącą 2,5 mld dol., a rok wcześniej była pod kreską kolejny 1 mld dol. Kolejnym zadaniem nowego CEO będzie wspieranie telewizji kablowej firmy, która nadal jest zyskowna, ale szybko traci subskrybentów.

Disney nie jest wyjątkiem w branży i zmaga się z takimi samymi problemami co konkurencja, czyli Comcast, Warner Bros. Discovery czy Paramount.

Disney planuje kolejne przejęcia?

Możliwe, że Disney zatrudnił znowu Igera, by odzyskać zaufanie inwestorów i ożywić pozytywne narracje dominujące w dyskursie o niej w ostatnich latach – spekuluje Kafka. A może Disney przejdzie poważne strukturalne zmiany. Możliwe są nawet duże przejęcia – najgłośniejszym byłby zakup samego Netflixa.

Niektórzy krytykują Igera za znaczne przepłacenie za aktywa Foxa, które nie przyniosły jak dotąd korzyści poza usunięciem konkurencji. Powrót do Disneya jest dla przedsiębiorcy dużym ryzykiem, bowiem może zostać nową twarzą słabnącego projektu i zepsuć sobie długo budowaną znakomitą reputację.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj