Forsal logo

1,5 mln osób w Polsce skorzystało w czasie pandemii z usług lombardów [RAPORT]

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
10 maja 2021, 11:09
lombard, finanse
<p>lombard, finanse</p>/ShutterStock
W pandemii z usług punktów lombardowych skorzystało 1,5 mln osób - wynika z raportu Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Dodano, że choć lombardy udzielają pożyczek gotówkowych pod zastaw, obchodzą przepisy ustawy o kredycie konsumenckim.

Jak wynika z raportu Związku Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) „Rynek lombardów w Polsce – nieprawidłowości, ochrona konsumentów, ryzyko systemowe”, opracowanego m.in. na podstawie badań firmy Maison&Partners, lombardów w Polsce może być nawet 40 tys.

"Punkty lombardowe odwiedziło już prawie 4,5 mln Polaków, a 1,5 mln osób skorzystało z takich usług w czasie pandemii" - czytamy. Dodano, że 65 proc. odwiedzających lombardy w czasie pandemii argumentowało to pogorszeniem swojej sytuacji materialnej w związku z lockdownem. Z kolei 41 proc. użytkowników lombardów skorzystało z ich usług, bo nie otrzymało wcześniej finansowania z banku lub firmy pożyczkowej. "W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy pożyczki lombardowe pod zastaw stały się niemal tak samo popularne jak kredyty konsumenckie z legalnych firm pożyczkowych" - stwierdzono.

Według ZPP lombardy unikają formalnego rejestrowania i funkcjonowania jako lombardy, "dzięki czemu obchodzą ustawę o kredycie konsumenckim, która reguluje relacje pomiędzy instytucjami finansowymi a ich klientami, wzmacniając pozycję konsumentów".

RODO

ZPP zwrócił uwagę, że w wielu punktach dochodzi do nieprawidłowości m.in. w zakresie przepisów RODO - np. umowy nie zawierają klauzul o przetwarzaniu danych osobowych klientów. Stwierdzono też nieprawidłowości w zakresie dokumentowania transakcji. "Wycena przedmiotu przyjmowanego w lombardach stanowi średnio jedynie ok. 35 proc. jego wartości. Przykładowo za złoty łańcuszek kupiony w sklepie za 490 zł można otrzymać zaledwie 90 zł" - czytamy.

Zdaniem ZPP dochodzi też do sytuacji, w których klienci nie mają możliwości wcześniejszego zapoznania się z umową lub późniejszego odstąpienia od niej. Wskazano też m.in. na "brak jasnych zasad kalkulacji kosztów pożyczki". Jak czytamy, zdarza się, że ustnie przekazywane informacje o kosztach pożyczki pod zastaw są rozbieżne z tym, co ostatecznie znajduje się „na papierze”. "Za pożyczkę lombardową trzeba zapłacić nawet 1,5 proc. dziennie" - zaznaczono.

Według cytowanej w poniedziałkowej informacji ZPP prof. Dominiki Maison, autorki wykorzystanych w raporcie badań, Polacy oswoili się z lombardami i wielu ma o nich dobrą opinię. – "Lombardy nie są już traktowane wyłącznie jako ostatnia deska ratunku albo akt desperacji. W okresie utraty zarobków lub dużej niepewności zatrudnienia stały się one wygodną i szybką formą pozyskania gotówki bez zobowiązań – mówi prof. Maison.

Badania Maison&Partners na zlecenie ZPP pokazały też, że konsumenci kierują się do lombardów bez głębszej analizy kosztów planowanej i zawieranej transakcji. "Nie porównują ze sobą możliwych opcji pozyskania gotówki. Działają spontanicznie" - wskazano.

Eksperci zwrócili uwagę, że może to stanowić ryzyko dla konsumentów, gdyż "w lombardach brak jest jednolitych zasad informowania o warunkach transakcji czy ujednoliconych standardów obsługi". Wskazano m.in. na częste nieudostępnianie wzorów umowy do wglądu klienta przed podpisaniem dokumentu; znaczące rozbieżności w wycenach zastawianych przedmiotów czy brak jasnych zasad kalkulacji kosztów.

Wiceprezes ZPP Marcin Nowacki zaznaczył, że standardy obsługi i ochrony konsumenta odbiegają od praktyk stosowanych na uregulowanym rynku finansowym. "Dochodziło m.in. do sytuacji, w których klienci nie mają możliwości wcześniejszego zapoznania się z umową i późniejszego odstąpienia od niej" – wyjaśnił.

Według raportu pożyczki lombardowe cechują przede wszystkim bardzo wysokie koszty - odsetki od 0,66 proc. do ponad 1,5 proc. dziennie. Realnym kosztem transakcji jest też różnica między wartością rynkową a wyceną przedmiotów w lombardzie. Ponieważ klienci nie negocjują jednak tych wycen, "w efekcie średnia wycena przedmiotu oddawanego do lombardu wynosi zaledwie ok. 35 proc. jego rynkowej wartości" - czytamy.

Jak podał ZPP, wiele punktów oferuje zastawianie ruchomości i nieruchomości o dużej wartości, jak np. garaż samochodowy, miejsce parkingowe, przyczepę chłodniczą czy ciągnik rolniczy. (PAP)

autorka: Magdalena Jarco

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: krajlombard
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj