Prezydencki plan obniżek cen prądu budzi wątpliwości. Skąd wziąć pieniądze na program "Tani prąd"? Minister energii wylicza

tani prąd
Prezydencki plan obniżek cen prądu budzi wątpliwości. Skąd pieniądze na program "Tani prąd"? Minister energii wylicza/Shutterstock
Minister energii Miłosz Motyka, skomentował prezydencki plan obniżek cen energii elektrycznej. Wezwał prezydenta do wskazania źródeł finansowania dla tej inicjatywy, szacowanej na 14 miliardów złotych. Sugerował, że środki te mogą zostać zabrane z budżetów kluczowych sektorów, takich jak ochrona zdrowia, edukacja lub obronność. Motyka odniósł się także do wzrostu opłaty mocowej.

Krytyka prezydenckiego projektu "Tani prąd" i wyjaśnienia wzrostu opłat

Minister energii Miłosz Motyka w rozmowie z TOK FM szczegółowo odniósł się do dwóch kluczowych kwestii dotyczących kosztów energii elektrycznej: prezydenckiego projektu ustawy "Tani prąd" oraz przyszłorocznej podwyżki opłaty mocowej.

Nieprzemyślany i chwilowy projekt prezydenta

Minister Motyka określił propozycję prezydenta Karola Nawrockiego, mającą na celu obniżenie rachunków za prąd o jedną trzecią poprzez likwidację części składowych opłat, jako projekt niedopracowany i tylko chwilowy. Krytyka koncentrowała się przede wszystkim na braku wskazania źródeł rekompensaty finansowej dla państwa. Projekt "Tani Prąd" zakładałby uszczuplenie rocznych wpływów z podatku VAT o 14 miliardów złotych, co prowadziłoby do sytuacji, w której obywatel zapłaciłby mniej za prąd, ale straty te musiałby pokryć w innej formie danin. Minister postawił prezydentowi jasne pytanie, domagając się, aby ten wskazał, czy owe 14 miliardów złotych zostanie zabrane ze służby zdrowia, edukacji, czy obronności. Motyka nazwał projekt prezydencki wyłącznie "chwilowym rozwiązaniem", które w żaden sposób nie rozwiązuje systemowych problemów polskiej energetyki. Wytknął również, że prezydent dąży do likwidacji opłaty mocowej, która faktycznie służy utrzymaniu całego systemu energetycznego, w tym kolejnych bloków węglowych, zapewniając stały dostęp do ciepła w wielu regionach kraju, choć jednocześnie zaznaczył, że na przykład opłata przejściowa jest już usuwana.

Stabilizacja cen prądu i systemowe odejście od mrożenia

Miłosz Motyka przekonywał, że ceny energii na rynku ustabilizowały się w stopniu wystarczającym, by można było zrezygnować z procedury mrożenia cen, obowiązującej od 2022 roku. Podkreślił, że mechanizm mrożenia cen jest formą dopłacania, która oznacza mniejszą ilość środków w innych sektorach państwa, dlatego należy dążyć do systemowego obniżania cen energii. Zgodnie z wyliczeniami jego resortu, ceny zatwierdzone przez Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki (URE) nie powinny przekroczyć 500 zł za MWh. Wśród systemowych i trwałych sposobów na obniżkę cen energii, minister wymienił działania, które już częściowo wdrożono lub są planowane, takie jak dywersyfikacja dostaw, lepsza integracja odnawialnych źródeł energii (OZE) z siecią oraz zwiększenie udziału OZE w całym systemie. Zwrócił także uwagę na potrzebę dalszych inwestycji w magazyny energii oraz większą autokonsumpcję w przyszłości, jednocześnie zaznaczając, że na ceny energii znacząco wpływa sytuacja geopolityczna, na którą Polska ma niewielki wpływ.

Realny wzrost opłat mocowej i kogeneracyjnej

Odnosząc się do przyszłorocznych podwyżek trzech składowych rachunków za prąd (opłaty kogeneracyjnej, mocowej i OZE), które mogą sięgnąć nawet 50 proc., minister Motyka starał się umniejszyć ich realny wpływ na gospodarstwa domowe. Podkreślił, że podwyżka opłaty kogeneracyjnej wyniesie zaledwie około 1 zł za MWh. Zaznaczył, że choć procentowo podwyżka jest duża, kwotowo jest to zmiana bardzo niewielka. W kontekście wzrostu opłaty mocowej dla gospodarstw domowych zużywających do 2 MWh rocznie, minister Motyka wyliczył, że miesięczny wzrost wyniesie prawdopodobnie 5 zł. Przypomniał również, że to są opłaty czasowe, a ich stawki ustala Prezes URE, a nie rząd. Dodał, że opłata mocowa została wprowadzona w 2018 roku, aby zapewnić odpowiednią moc energii w systemie. Niezależnie od tych zapewnień, według innych analiz, podwyżki opłaty mocowej mogą spowodować wzrost rachunków w granicach od 4 do 24 zł miesięcznie, w zależności od faktycznego zużycia prądu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Anna Kot
oprac. Anna Kot
Absolwentka filologii polskiej oraz dziennikarstwa. Autorka licznych publikacji o tematyce gospodarczej i emerytalnej. Świat świadczeń społecznych nie jest jej obcy. Z Grupą INFOR związana od 2023 roku.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPrezydencki plan obniżek cen prądu budzi wątpliwości. Skąd wziąć pieniądze na program "Tani prąd"? Minister energii wylicza »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj