Forsal logo

Europa szykuje broń o zasięgu 500 km. Polska w międzynarodowym projekcie

na biegunach
Europa szykuje broń o zasięgu 500 km. Polska w międzynarodowym projekcie/MBDA
Niemcy, Francja, Wielka Brytania, Włochy, Szwecja i Polska zamierzają wspólnie opracować i produkować amunicję krążącą o zasięgu 500 km. Stosowne porozumienie podpisano w czwartek na marginesie spotkania ministrów obrony NATO w Brukseli.

Nowa broń ma być tania, a jej produkcja – rozproszona

Projekt będzie realizowany w ramach europejskiej inicjatywy rozwoju konwencjonalnych systemów uzbrojenia dalekiego zasięgu "European Long Range Strike Approach" (ELSA).

W kręgach eksperckich przedsięwzięcie funkcjonuje pod nazwą One Way Effector 500 Plus (OWE 500+). W pierwszym etapie ma zostać szybko przeprowadzone studium wykonalności, które oceni możliwość opracowania wspólnej, niedrogiej platformy zdolnej do integracji z krajowymi ładunkami bojowymi.

Docelowo produkcja amunicji krążącej ma odbywać się w państwach-użytkownikach, w tym także w Polsce. Pozwoli to zarówno na szybkie zwiększanie skali wytwarzania, jak i na rozproszenie produkcji na wypadek, gdyby w toku konfliktu zbrojnego część zakładów została wyłączona z działania.

Celem projektu jest stworzenie środka rażenia, który będzie można pozyskiwać i wykorzystywać w dużych ilościach przy relatywnie niskich kosztach, tak aby przeciążać systemy obrony powietrznej przeciwnika – na podobnej zasadzie jak rosyjskie drony Shahed/Gerań używane w Ukrainie.

OWE 500+ będą przenosić popularne pociski artyleryjskie?

Według informatorów niemieckiego serwisu militarnego Hartpunkt OWE 500+ mają być zdolne do przenoszenia ładunku o masie około 50 kg oraz przeprowadzania precyzyjnych uderzeń na dystansie 500 km.

Aby ograniczyć koszty, jeden z rozważanych wariantów przewiduje wykorzystanie klasycznych pocisków artyleryjskich kalibru 155 mm jako głowic bojowych. Zakładana cena jednostkowa systemu ma mieścić się w przedziale pięciocyfrowym. Jednocześnie systemy mają być na tyle autonomiczne, by uderzać w zaprogramowane cele bez ręcznego naprowadzania. Dzięki temu jeden operator będzie mógł jednocześnie użyć kilkunastu egzemplarzy amunicji krążącej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
W. Rodak
Wojciech Rodak

Redaktor Forsal.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie SWPS, z zamiłowania historyk. W przeszłości związany z Polskim Radiem, Wirtualną Polską, dziennikiem „Polska The Times” oraz miesięcznikiem „Nasza Historia”. Publikował również w Gazeta.pl i „Newsweek Historia”. Były wieloletni współpracownik Ośrodka „Karta” i Muzeum Getta Warszawskiego. Autor pierwszej pełnej biografii gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego - „Decyzje ‘Bora’. (Auto)biografia Tadeusza Komorowskiego - kawalerzysty, olimpijczyka, dowódcy, wodza i premiera”.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraUkraina robi z Krymu wyspę. Azow mówi już o scenariuszu Chersoń 2.0 »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj