Trzy F-15 zestrzelone. Jest komunikat amerykańskiej armii
Jak przekazało Dowództwo Centralne Stanów Zjednoczonych (CENTCOM), maszyny F-15E Strike Eagle zostały zestrzelone w niedzielę. Samoloty brały udział w operacji wojskowej przeciwko Iranowi pod nazwą Operation Epic Fury.
"Podczas aktywnych działań bojowych – które obejmowały ataki ze strony irańskich samolotów, pocisków balistycznych oraz dronów – myśliwce Sił Powietrznych USA zostały omyłkowo zestrzelone przez kuwejcką obronę przeciwlotniczą" – poinformowało CENTCOM w oświadczeniu.
Według amerykańskiej armii wszystkie sześć osób z załóg zdążyło się katapultować. "Wszyscy lotnicy bezpiecznie opuścili maszyny, zostali odnalezieni i są w stabilnym stanie" – podano w komunikacie. W sieci już wcześniej krążyły nagrania amerykańskich pilotów uratowanych w Kuwejcie.
Kuwejt przyznał się do winy
Dowództwo podkreśliło, że Kuwejt przyznał się do incydentu. "Kuwejt potwierdził to zdarzenie i jesteśmy wdzięczni kuwejckim siłom obronnym za ich wysiłki oraz wsparcie w tej trwającej operacji" – dodano.
CENTCOM poinformowało, że trwa dochodzenie w sprawie okoliczności incydentu. Wcześniej minister obrony Kuwejtu poinformował, że rozbiło się "kilka" amerykańskich myśliwców. Nie podał jednak szczegółów.
To jeden z najpoważniejszych incydentów z udziałem amerykańskiego lotnictwa od początku operacji przeciwko Iranowi.
Kuwejcki F/A-18 strącił myśliwce F-15
We wtorek dziennik "The Wall Street Journal" rozmawiał z trzema osobami zaznajomionymi ze śledztwem w sprawie zestrzelenia trzech F-15. Ze wstępnych ustaleń wynika, że strącił je myśliwiec F/A-18 kuwejckich sił powietrznych.
Według jednego z amerykańskich urzędników pilot F/A-18 wystrzelił trzy pociski w kierunku amerykańskich maszyn – wszystkie trzy zostały trafione.
Do incydentu doszło wkrótce po tym, jak kilka irańskich dronów przełamało kuwejcką obronę powietrzną. Jeden z nich uderzył w taktyczne centrum operacyjne w porcie handlowym, zabijając sześciu amerykańskich żołnierzy – poinformowało drugie źródło dziennika. Kuwejccy wojskowi byli pod ogromną presją, gdy ich radary wykryły nadlatujące odrzutowce F-15 – dlatego wydali rozkaz otwarcia do nich ognia.
Rzecznik Dowództwa Centralnego USA (CENTCOM) odmówił komentarza dziennikowi "The Wall Street Journal". Sprawa jest obecnie badana, a oficjalna przyczyna zdarzenia może ostatecznie okazać się inna.
Nowy F-15 kosztuje niemal 90 mln dolarów
F-15 Eagle od lat uchodzi za jedną z ikon amerykańskiego lotnictwa wojskowego. Maszyna została zaprojektowana w latach 70., ale dzięki kolejnym modernizacjom nadal pozostaje w służbie i należy do najważniejszych myśliwców w arsenale USA oraz państw sojuszniczych.
Samolot napędzają dwa silniki odrzutowe, które pozwalają mu osiągać prędkość przekraczającą 2600 km/h, czyli ponad dwukrotność prędkości dźwięku. Duża moc sprawia, że F-15 może dynamicznie wznosić się niemal pionowo. Konstrukcja z szerokimi, trapezowymi skrzydłami zapewnia mu dobrą zwrotność, istotną w walce powietrznej.
Pierwotnie F-15 był projektowany jako myśliwiec przewagi powietrznej – jego zadaniem jest zwalczanie wrogich samolotów i zapewnienie kontroli nad przestrzenią powietrzną. Z czasem powstały jednak wersje wielozadaniowe. F-15E Strike Eagle oraz najnowszy F-15EX Eagle II mogą nie tylko prowadzić walkę w powietrzu, lecz także wykonywać precyzyjne uderzenia na cele naziemne, niezależnie od warunków pogodowych.
Koszt tych maszyn jest wysoki. Starsze, używane egzemplarze wycenia się na około 30 mln dolarów. Nowy F-15EX to wydatek rzędu 80–90 mln dolarów za sztukę. Do tego dochodzą koszty eksploatacji – godzina lotu może kosztować około 30 tys. dolarów. To cena za samolot, który przez dekady uchodził za jedną z najskuteczniejszych konstrukcji w swojej klasie.