Czerwone otwarcie giełd w Europie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 marca 2010, 09:33
Europejskie parkiety rozpoczęły pierwszą w tym tygodniu sesję lekkimi spadkami. Główne indeksy warszawskiego parkietu oscylowały na otwarciu w okolicach poziomów z piątkowego zamknięcia.

Warszawski indeks blue chipów WIG20 wzrósł na otwarciu o 0,19 proc. i rozpoczął notowania na poziomie 2446,10 pkt. Indeks szerokiego rynku WIG podniósł się o 0,07 proc. i wyniósł 41641,25 pkt.

Brytyjski indeks FTSE 100 spadł o 0,30 proc. i wyniósł 5 633,50 pkt. Francuski indeks CAC 40 stracił o 0,52 proc. i wyniósł 3 904,92 pkt. Niemiecki indeks DAX obniżył się o 0,31 proc. do poziomu 5 964,06 pkt. Indeks węgierskiej giełdy BUX spadł o 0,28 proc. i wyniósł 23 479,39 pkt.

"Piątkowe gwałtowne zmiany indeksu WIG20, jakie miały miejsce po godzinie 15-tej i były związane z wygasaniem marcowej serii kontraktów terminowych na ten indeks, nie mają żadnej wartości prognostycznej. Dlatego dopiero dzisiejsza sesja pokaże, jakie naprawdę są nastroje na warszawskiej giełdzie" - pisze w komentarzy giełdowym Marcin Kiepas, analityk X-Trade Brokers.

Analityk uważa, że dzisiejsza sesja na GPW może zakończyć spadkami indeksów. "Przede wszystkim inwestorzy będą się obawiać, że piątkowe spadki na Wall Street (S&P500 -0,5 proc.; Nasdaq Composite -0,7 proc.) to początek kilkudniowej korekty, po trwającej 1,5-miesiąca fali wzrostów. Strach przed korektą jest o tyle uzasadniony, że spadające azjatyckie parkiety potwierdziły ten scenariusz. Podobnie jak taniejące surowce, co jest reakcją na piątkową nieoczekiwaną podwyżkę stóp procentowych przez bank centralny Indii, czy przyjęta w niedzielę przez amerykańską Izbę Reprezentantów ustawa o reformie służby zdrowia, która może zaszkodzić przyszłym wynikom ubezpieczycieli, prowokując spadki cen ich akcji. Rynki europejskie, w tym warszawska giełda, mogą też wsłuchiwać się wypowiedzi polityków odnośnie ewentualnej pomocy dla Grecji" - pisze analityk.

Dziś nie ma w kalendarium istotnych publikacji makroekonomicznych. Polskie raporty o inflacji bazowej (styczeń i luty) oraz koniunkturze gospodarczej (marzec) tradycyjnie powinny zostać zignorowane. Dlatego też od początku do końca sesja na GPW zostanie zdeterminowana oczekiwaniami co do dalszego rozwoju sytuacji na Wall Street.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj