Choć faktyczny nabór rozpocznie się dopiero na początku przyszłego roku, to już osoby chcące spróbować swoich sił w biznesie mogą zgłaszać się do preinkubatora przedsiębiorczości w Pomorskim Parku Naukowo-Technologicznym. Wymogi są znane. Park chce pomagać start-upom skoncentrowanym na rozwoju ITC, biotechnologii, multimediów czy rozwiązaniach elektronicznych. Zdecydowanie nie zaprasza przedsiębiorców nastawionych na świadczenie usług.

Łódzka Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości tworzy inkubator przedsiębiorczości. W 2012 r. dostała na niego dofinansowanie z UE w wysokości niemal 1,5 mln zł. Na działalność inkubatora przeznaczone zostanie 984,5 mkw. powierzchni. Firmom, które tu zdecydują się ulokować biznes, będzie wynajmowana na preferencyjnych warunkach. Ponadto przedsiębiorcy będą mogli liczyć na usługi doradcze, w tym z zakresu planowania kierunków eksportu i rozwoju innowacyjności, a także na finansowanie.

>>> Czytaj też: Jak przy wsparciu pieniędzy z UE obniżyć koszty działalność firmy

Podstawowa różnica między preinkubatorami a inkubatorami jest taka, że w tych pierwszych przedsiębiorca nie musi zakładać samodzielnej działalności gospodarczej. Najwięcej preinkubatorów w kraju prowadzi Akademicki Inkubator Przedsiębiorczości – ok. 50, przy czym 31 na uczelniach. Początkujący biznesmen, ponieważ formalnie nie rejestruje działalności, nie musi płacić składek ZUS. Korzysta z osobowości prawnej AIP i jako jego pion wystawia oraz odbiera faktury ze swojej działalności. Jeśli ma zyski, to płaci podatki, jednak nie bezpośrednio – z urzędem skarbowym kontaktuje się inkubator. Możliwość rozwijania się w AIP kosztuje 250 zł miesięcznie. Odpadają koszty najmu lokalu, zakupu sprzętu biurowego, wynajęcia księgowej, a także pomocy prawnej przy konstruowaniu umów. Wszystko zapewnia AIP. To oznacza oszczędności od kilkuset złotych miesięcznie w mniejszych miejscowościach do nawet 2 tys. zł w Warszawie, gdzie same usługi księgowe to koszt 250–300 zł, niezależnie od liczby wystawionych faktur. Podobną ofertę mają inne preinkubatory w kraju. Współpraca z nimi, poza oszczędnością pieniędzy, daje także czas niezbędny do tego, by przyszły przedsiębiorca przekonał się, czy jego biznes ma sens.

>>> Czytaj też: Oto trzy największe bariery rozwoju firm w Polsce

Wadą preinkubatorów jest to, że zdecydowana większość nie oferuje finansowania. Łatwiej o nie w inkubatorach przedsiębiorczości, ale by się do nich dostać, trzeba mieć już własną działalność. Koszty też są nieco wyższe – niektóre np. wliczają w nie wynajem biura, choć na preferencyjnych warunkach. Jednak można w nich liczyć na wyspecjalizowane doradztwo prawne, wsparcie przy opracowywaniu biznesplanów i właśnie pomoc finansową. Inkubatory albo szukają aniołów biznesu, którzy za odstąpienie mniejszościowego pakietu udziałów – ok. 15–20 proc. – dadzą przedsiębiorcy kapitał na rozwój, albo współpracują z regionalnymi funduszami pożyczkowymi, w których firma otrzyma finansowanie na preferencyjnych zasadach. Zwykle kwoty nie są duże – do 100 tys. zł, ale w normalnych warunkach start-up bez bardzo dużych zabezpieczeń nie może liczyć na kredyt w banku większy niż kilka tysięcy złotych.

>>> Czytaj też: Inkubatory przedsiębiorczości pozwolą tanio wejść w wielki biznes