Stany Zjednoczone w ogniu. Tysiące ludzi protestuje na ulicach Nowego Jorku

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
5 grudnia 2014, 07:15
W Nowym Jorku od dwóch dni trwają protesty. Ich powodem jest decyzja ławy przysięgłych, która nie postawiła w stan oskarżenia białego policjanta odpowiedzialnego za śmierć Afroamerykanina.

Nowojorczycy manifestujący przeciwko brutalności funkcjonariuszy skandowali, "nie będzie spokoju bez sprawiedliwych sądów, policjanci są od pilnowania, a nie zabijania". Ponad 2 tysiące osób protestowało w pobliżu ratusza i siedziby nowojorskiej policji. Następnie demonstranci przeszli przez Most Brookliński, paraliżując ruch.

Powodem protestów jest śmierć czarnoskórego Erica Garnera. Podczas aresztowania, nielegalnie sprzedający papierosy Garner stawiał opór. Policjanci użyli siły. Jeden z nich zastosował chwyt, który doprowadził do śmierci mężczyzny.

>>> Czytaj też: Kraje zacofane nie rozwiną się nigdy, jeżeli maksymalnie otworzą swoje gospodarki

Zajście sfilmowali przechodnie i opublikowali nagranie w internecie. Prokuratura rozpoczęła śledztwo. Na podstawie dowodów, ława przysięgłych stwierdziła, że nie ma podstaw, aby postawić policjanta w stan oskarżenia. To wywołało oburzenie.

Mimo że protesty są na razie pokojowe, władze miasta obawiają się, iż może dojść do rozruchów. Czarnoskórzy przywódcy zapowiadają bowiem nasilenie akcji protestacyjnych. 

Źródło: IAR
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj