Toksyczny problem rozwiązany. Odpady z Salwadoru nie trafią do Dąbrowy Górniczej

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
8 grudnia 2014, 13:20
Ponad 70 ton niebezpiecznych odpadów z Salwadoru jednak nie zostanie przetworzone przez lokalne przedsiębiorstwo utylizacji śmieci.

Prezes firmy, do której trafić miał transport z Salwadoru, zadecydował o nieprzyjmowaniu odpadów. Poinformował o tym minister środowiska Maciej Grabowski na swoim blogu.

Odpady miały zostać zutylizowane w miejscowej spalarni, na co zgodę wydał Główny Inspektor Ochrony Środowiska.

Przedstawiciele spalarni zapewniali, że nie ma żadnego powodu do obaw i informowali, że to zakład z Polski przygotowywał transport i zadbał o bezpieczeństwo ładunku.

O prawidłowym zabezpieczeniu, monitorowaniu i bezpieczeństwie procesu utylizacji zapewniało też Ministerstwo Środowiska.

>>> Czytaj więcej: Radość w Salwadorze, rozpacz na Śląsku. 300 tys. ton toksycznych odpadów trafi do Polski

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: ekologia
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj