Planowana transakcja przez notowany na giełdzie w Hongkongu holding , właściciela sieci Three, doprowadziłaby do tego, że w Wielkiej Brytanii pozostaliby trzej operatorzy sieci komórkowych.
"Ta transakcja stworzyłaby lidera na rynku, który miałby wpływ na całą infrastrukturę mobilnej sieci w Wielkiej Brytanii. (...) Jest bardzo prawdopodobne, że doprowadziłoby to do podwyższenia cen i ograniczenia wyboru dla konsumentów" - powiedziała na konferencji prasowej w Brukseli unijna komisarz ds. konkurencji Margrethe Vestager.
Zdaniem KE transakcja zaszkodziłaby innowacyjności w sektorze mobilnym, a także rozwojowi infrastruktury. Kolejna negatywna konsekwencja wskazana w decyzji to zmniejszenie liczby operatorów, którzy byliby gotowi udostępniać swoje sieci innym podmiotom na rynku.
"Rolą KE jest zapewnianie, by nie osłabiały konkurencji. Na rynku mobilnym efektywna konkurencja to uczciwe ceny, odpowiednia jakość sieci, a także innowacje. Chcemy, żeby konsumenci odnosili korzyści z konkurencji i mogli cieszyć się lepszymi usługami, a także niedrogimi pakietami. W tym kontekście nie możemy zatwierdzić przejęcia (O2 - PAP) przez Hutchison na zaproponowanych przez niego warunkach" - oświadczyła Vestager.
W Wielkiej Brytanii działa obecnie czterech operatorów sieci komórkowych: Vodafone, BT, O2 i Three. Three weszło na rynek jako ostatnia firma i ma najbardziej agresywną politykę, która - jak przyznała sama Vestager - przyniosła wiele korzyści konsumentom.
Czterech operatorów jest właścicielami całej infrastruktury mobilnej w Wielkiej Brytanii. Przed kilkoma laty BT i Three połączyły swoje sieci, podobnie zrobiły O2 i Vodafone. Taki ruch pozwolił firmom na oszczędności podczas rozwijania sieci. Współpraca ta nie wpłynęła negatywnie na klientów, wręcz przeciwnie - technologia 4G, która umożliwia szybkie przesyłanie danych, należy na Wyspach do najbardziej rozwiniętych w UE. Co więcej, ceny połączeń w Wielkiej Brytanii należą do jednych z najniższych w "28".
"Jeśli doszłoby do przejęcia, sytuacja mogłaby zmienić się na gorsze. Po pierwsze, zniknęłaby konkurencja pomiędzy Three i O2. Three napędza konkurencję, z kolei O2 ma silną pozycję, wysoką reputację i wartość marki. To drugi największy operator pod względem wpływów i największy, jeśli chodzi o liczbę abonentów. Ich połączenie doprowadziłoby do stworzenia na rynku lidera z udziałem ponad 40 proc." - wymieniała Vestager, wskazując, że taki podmiot byłby o wiele mniej zainteresowany konkurowaniem z Vodafone czy BT.
KE zwróciła też uwagę, że fuzja dałaby nowemu graczowi wgląd w plany rozwoju sieci w całej Wielkiej Brytanii, co nie jest zdrowe z punktu widzenia konkurencji.
Vestager musiała odpierać zarzuty, że na decyzje miała wpływ polityka, a zwłaszcza zbliżające się referendum na temat przyszłości Wielkiej Brytanii w UE. "To bardzo trudna decyzja, którą bardzo długo wypracowywano. Nie możemy pozwolić, żeby wpływała na nią polityka. Ostatecznie, jeśli ktoś uzna, że chce podważyć tę decyzję, może ją skierować do sądu" - mówiła komisarz.
Rozważenie takiego ruchu zapowiedział w oświadczeniu Hutchison. Ta zatrudniająca blisko 300 tys. ludzi na świecie korporacja, kontrolowana przez jednego z najbogatszych ludzi w Azji Li Ka-Shinga, poza telekomunikacją zajmuje się również portami, energetyką i handlem. O2 należy do hiszpańskiej firmy Telefonica.
>>> Czytaj też: Będzie obowiązkowa rejestracja kart prepaid? Virgin Mobile: to musi być maksymalnie prosty proces
