Ministerstwo Klimatu i Środowiska planuje rozszerzenie systemu kaucyjnego o jednorazowe butelki szklane. Wprawdzie nie zapadła jeszcze ostateczna decyzja legislacyjna, jednak z wypowiedzi przedstawicieli resortu jasno wynika, że kierunek zmian jest już przesądzony. Otwarte pozostaje już przede wszystkim pytanie o termin wejścia nowych przepisów w życie, a nie o to, czy system zostanie rozszerzony.
Jednorazowe szklane butelki będą sprzedawane z kaucją
Prawdopodobnie cena napojów sprzedawanych w jednorazowych szklanych butelkach wyraźnie wzrośnie: wkrótce w cenie produktu trzeba będzie uwzględnić nie tylko czterokrotną podwyżkę tzw. podatku od małpek, lecz także koszt kaucji zwrotnej.
Alkohole sprzedawane w małych szklanych butelkach o pojemności do 300 ml mogą stać się towarem luksusowym, dziś z pewnością się z nim nie kojarzą. To one, sprzedawane w liczbie od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu milionów miesięcznie, stały się już elementem miejskiego krajobrazu, wyrzucane w parkach i na chodnikach.
O tym, że system kaucyjny zostanie rozszerzony właśnie o ten rodzaj opakowań otwarcie mówi się od kilku tygodni. Jak w rozmowie z RMF FM zdradziła ministra klimatu Paulina Hennig-Kloska, decyzja w jej zespole już zapadła. Nie chodzi więc już o to, czy butelki o małej pojemności do systemu trafią, ale kiedy to się stanie. Nie ulega wątpliwości, że chodzi o popularne "małpki". "Osobiście jestem zwolenniczką rozszerzenia systemu o jednorazowe szkło, zwłaszcza te małe opakowania, które zaśmiecają nam przestrzeń publiczną" - powiedziała szefowa resortu.
Małpki w systemie kaucyjnym już po wakacjach?
Obecnie system kaucyjny obejmuje:
- butelki plastikowe do 3 litrów (kaucja 50 gr),
- puszki metalowe do 1 litra (50 gr),
- butelki szklane wielokrotnego użytku do 1,5 litra (1 zł).
Nie obejmuje natomiast jednorazowych butelek szklanych, np. wielu butelek po sokach, napojach czy tzw. "małpek". Na razie nie opublikowano projektu ustawy ani projektu nowelizacji, która rozszerzałaby system o jednorazowe szkło. Resort prowadzi analizy i zapowiada, że decyzje mają zapaść po ocenie funkcjonowania obecnego systemu, zwłaszcza po okresie letnim, kiedy liczba zwracanych opakowań jest największa. To dlatego w odniesieniu do konkretnego terminu rozpoczęcia prac nad zmianami mówi się o jesieni.
Będziemy chcieli do tych rozwiązań wracać. Myślę, że po okresie wakacyjnym będzie przestrzeń, by podjąć decyzję o ewentualnym rozszerzeniu
- przekazała szefowa resortu klimatu Paulina Hennig-Kloska w rozmowie z RMF FM.
Formalne działania legislacyjne rozpoczną się dopiero wtedy, gdy resort uzna, że obecny system działa stabilnie pod względem logistycznym. Również producenci i operatorzy systemu muszą mieć czas na przygotowanie się do zmian, dlatego ewentualne rozszerzenie nie nastąpi od razu.
Absolwentka filologii polskiej i studiów z zakresu samorządu terytorialnego i polityki regionalnej na Uniwersytecie Warszawskim. Zajmuje się tematyką społeczną, zdrowotną oraz zagadnieniami związanymi z zabezpieczeniem społecznym i świadczeniami dla rodzin, seniorów oraz osób bezrobotnych. W przeszłości związana z wydawnictwami Edipresse Polska i ZPR Media. W swojej pracy koncentruje się na wyjaśnianiu przepisów w przystępny sposób. Zainteresowana reportażem społecznym i tematyką feministyczną.
