To dzięki nim granica polsko-białoruska jest bezpieczna. Pilnują przez całą dobę

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
30 września 2024, 18:15
Operator drona FlyEye z 18 Pułku Artylerii z 18 Dywizji Zmechanizowanej w trakcie działań na granicy polsko-białoruskiej.
Operator drona FlyEye z 18 Pułku Artylerii z 18 Dywizji Zmechanizowanej w trakcie działań na granicy polsko-białoruskiej./18 Dywizja Zmechanizowana
Latem 2021 roku na granicy polsko-białoruskiej rozpoczął się kryzys migracyjny. Za sprawą białoruskich władz przez polską granicę do Unii Europejskiej próbowały dostać się tysiące nielegalnych migrantów. W ochronie granic pomagają produkowane w Polsce drony FlyEye.

Powódź na kryzys na granicy

Ostatnie lata są czasem dużych wyzwań dla Sił Zbrojnych RP. Stałe pilnowanie polskich granic jest bardzo angażujące i wymaga ciągłej obecności na wschodzie polskich jednostek wojskowych. To bardzo dogodna sytuacja dla Białorusinów i Rosjan. Niewielkim kosztem można w ten sposób zaburzać cały cykl szkolenia polskich żołnierzy. Kolejnym wydarzeniem, które istotnie wpłynęło na zaangażowanie polskich żołnierzy, jest powódź na Południu naszego kraju. W wyniku ogłoszonej operacji Feniks, zaangażowane zostało ponad 20 tys. żołnierzy WOT oraz wojsk operacyjnych.

Żołnierze WOT w trakcie prac porządkowych w Lądku Zdrój.
Żołnierze WOT w trakcie prac porządkowych w Lądku Zdrój. W usuwanie skutków powodzi zaangażowane jest blisko 25 tys. żołnierzy Wojska Polskiego (stan an 29 września 2024 roku).

Powódź jest więc dobrym okresem dla Białorusinów, by ci jeszcze mocniej wykorzystali nielegalnych migrantów do realizowania swoich celów. W takich sytuacjach kluczowe okazuje się wykorzystanie nowoczesnych bezzałogowych systemów, które mogą przez całą dobę monitorować sytuację na granicy.

Drony FlyEye na granicy

. Cały statek waży nie więcej jak 12 kg i osiąga prędkość do 120 km/h. Ma jednak kilka dużych zalet. Oficjalnie czas lot wynosi do 4 godz., ale wiemy, że sprawny operator potrafi utrzymać się w powietrzu nawet o kilka godzin więcej.

Przed lądowaniem cenna głowica obserwacyjna FlyEye odłącza się od płatowca i przy pomocy spadochronu ląduje bezpiecznie na ziemi.
Przed lądowaniem cenna głowica obserwacyjna FlyEye odłącza się od płatowca i przy pomocy spadochronu ląduje bezpiecznie na ziemi.

Bezzałogowiec nie potrzebuje do startu specjalnej platformy i może być wystrzeliwany z ręki. Osiąga pułap 5000 m n.p.m. i zasięg do 300 km. Kompozytowa konstrukcja i silnik elektryczny (a więc niegenerujący tyle hałasów i ciepła co spalinowy) sprawia, że wykrycie i zestrzelenie FlyEye jest bardzo trudne.

Zaawansowane głowice optoelektroniczne wraz ze stabilizacją obrazu pozwalają na prowadzenia rozpoznania o każdej porze dnia. Niechłodzona kamera termowizyjna pozwala na swobodne użycie drona w działaniach nocnych, ale przydaje się także np. do poszukiwania osób zaginionych czy lokalizowania ognisk pożarów.

FlyEye są dziś podstawowymi bezzałogowcami rozpoznawczym w Wojsku Polskim.
FlyEye są dziś podstawowymi bezzałogowcami rozpoznawczym w Wojsku Polskim.

Użyciem tych bezzałogowców podczas działań na granicy pochwaliła się służba prasowa 18 Dywizji Zmechanizowanej. To jednostka z Nowej Dęby (woj. podkarpackie), gdzie trafiły koreańskie armatohaubice samobieżne K9 czy wieloprowadnicowe wyrzutnie rakiet K239 Chunmoo (w Polsce nazywane Homar-K).

Drony w Wojsku Polskim

Historia FlyEye w Wojsku Polskim jest długa i sięga 2010 roku, gdy zamówiono pierwsze zestawy dla Wojsk Specjalnych. To obecnie podstawowy dron rozpoznawczy naszej armii, ale dysponujemy także wieloma innymi typami dronów. W 2010 roku zakupiliśmy z Izraela 45 BSP Orbiter 2B z dostawą w latach 2010-2011. Z kolei 20 listopada 2017 roku zakupiona została amunicja krążąca Warmate. Broń doskonale sprawdziła się na Ukrainie, co poskutkowało zamówieniem 29 kwietnia 2022 roku kolejnej, znacznie większej partii Warmate.

W 2021 roku zakupiliśmy 24 drony TB2 Bayraktar. Osławione podczas wojny na Ukrainie platformy rozpoznawczo-uderzeniowe dotarły do nas w latach 2022-2024. W 2022 roku zakupiliśmy także cztery zestawy rozpoznawczo-uderzeniowe Gladius dla artylerii. Składają się z dronów rozpoznawczych FT-5 Łoś oraz uderzeniowych BSP-. Zamówione zestawy już dostarczono. W 2022 roku wyleasingowaliśmy również jeden zestaw MQ-9A Reaper. Polska zamierza w przyszłości zakupić drony tej klasy z USA.

MQ9 Reaper
Amerykański bezzałogowy statek powietrzny MQ-9 Reaper. Polska w 2022 roku wyleasingowała jeden zestaw./US Army

Czekamy także na dostawy dronów Orlik (40 sztuk) oraz Wizjer (28 sztuk). Bezzałogowce te zakontraktowaliśmy w 2018 i 2021 roku. Trudno powiedzieć, ile wydaliśmy na zakupy BSP w ostatnich latach, ponieważ informacje te nie są jawne, ale można szacować, że kwota te przekroczyła 5 mld zł brutto.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj