Trzeci polski F-35 już w powietrzu
Co robi on w Fort Worth? To właśnie tam znajdują się zakłady montażowe Lockheed Martin, gdzie powstają zamówione przez Polskę samoloty.
Dawałoby to ponad 140 mln dol. za samolot, ale w umowie znalazł się szereg innych elementów. Same samoloty (oraz dodatkowe silniki) kosztować mają łącznie ok. 2,8 mld dol., czyli 61% wartości kontraktu (co daje 87,5 mln dol. za sztukę).
Pozostałe 1,8 mld dol. przypada na opłaty administracyjne wynikające z procedury FMS (Foreign Military Sales), pakiet logistyczny, wyposażenie baz lotniczych, Zintegrowane Centrum Szkoleniowe z 8 symulatorami misji (Full Mission Simulator) czy przeszkolenie 24 pilotów i 90 osób personelu naziemnego.
Jedną z cech odróżniających je od maszyn USAF (U.S. Air Force) są zainstalowane spadochrony hamujące. Pozwalają one skrócić drogę lądowania. Ma to szczególnie duże znaczenie w warunkach zimowych. Na podobne rozwiązanie zdecydowali się także Norwegowie.
Jakie będą polskie F-35?
W ramach programu budowy samolotów F-35 zaprojektowano w zasadzie trzy różne typy maszyny.F-35B posiada możliwość pionowego lądowania, co ułatwiać ma jej operowania z morza. Dlatego na jej zakup zdecydował się Korpus Piechoty Morskiej USA czy Wielka Brytania, Japonia czy Włochy.
Ostatni wariant to F-35C, który m.in. dzięki wzmocnionemu podwoziu czy większej powierzchni skrzydeł może startować i lądować z dużych okrętów lotniskowych korzystających z katapult startowych. Z uwagi na krótką listę posiadaczy takich okrętów (USA, Francja, Chiny), samoloty F-35C mają obecnie tylko jednego użytkownika (Stany Zjednoczone) i nie zapowiada się, aby ta liczba wzrosła. Samolot w tej wersji zastąpi na lotniskowcach F/A-18 Super Hornet.
Obejmuje on szereg modyfikacji, które sprawiają, że maszyna jest jeszcze groźniejsza. Jednym z przykładów jest przeprojektowana komora na uzbrojenie, która umożliwia zabranie wewnątrz maszyny sześciu, a nie jak dotychczas, czterech pocisków powietrze-powietrze średniego zasięgu AIM-120 AMRAAM.
Pierwsze polskie F-35 już latają
Pierwszy lot testowy 3503 odbył się w bazie lotniczej w Fort Worth w Teksasie obok zakładów koncernu Lockheed Martin. Loty Wiemy, że przynajmniej kilkukrotnie polskie samoloty pilotowała Monessa „Siren” Balzhiser, czyli jeden z najbardziej znanych oblatywaczy samolotów F-16 i F-35. Siren służyła w USAF przez 12 lat, a od kilku pracuje dla Lokcheed Martin.
. Po odbiorze maszyn te trafią do bazy Ebbing Air National Guard w stanie Arkansas, gdzie szkolić na nich będą się pierwsi polscy piloci.
To zaawansowane, ale także bardzo drogie maszyny
. Z uwagi na specyfikę szkolenia, część samolotów będzie stale przebywać w USA, gdzie nasi piloci będą wykonywać najbardziej zaawansowane misje szkoleniowe.
Na co dzień koszty szkolenia obniżać będą zakupione przez nas symulatory. Mimo to, . Samoloty mają wylatać w służbie naszego kraju 8000 godzin i służyć przez przynajmniej 30 lat. Koszt godziny lotu jednego samolotu wynosi obecnie ok. 30 tys. dol.
Myśliwce będą wyposażone w szereg nowoczesnych pocisków i bomb lotniczych. Pierwsze dwa to produkowane przez RTX pociski powietrze-powietrze. AIM-9x kosztować mają 175 mln dol. i służyć będą do walki na krótkim dystansie. Z kolei koszt ok. 400 AIM-120 AMRAAM wyceniono na 850 mln dol. Pozwalają ona zwalczać cele oddalone o 120 km od ich nosiciela.
AGM-158B-2 są z kolei pociskami powietrze-ziemia, która pozwolą na dokonanie ataków na cele oddalone o ponad 1000 km. Koszt ich zakupu to 725 mln dol. , czyli przeciwradiolokacyjne rakiety, które posłużą do polowania na rosyjskie systemy obrony przeciwlotniczej. 24 kwietnia 2024 roku Amerykanie zgodzili się na sprzedaż 360 takich pocisków za nie więcej niż 1,275 mld dol.
Co jednak istotne, F-35 nie musi posiadać broni, aby być dla nas bardzo użytecznym. Szereg nowoczesnych czujników, radarów i systemów optoelektronicznych pozwala na zbieranie i przetwarzanie niezwykle istotnych danych. Sama obecność myśliwca w powietrzu stanowić będzie dla Sił Powietrznych dużą wartość dodaną.
