W poniedziałek, jak podały niezależne media nikaraguańskie, dom generała Ortegi został okrążony, a funkcjonariusze, którzy wkroczyli do budynku zarekwirowali urządzenia elektroniczne. Wśród przejętego sprzętu są m.in. komputery, telefony komórkowe, telewizory, a także sprzęt do odbierania sygnału internetowego.

Głównym powodem akcji jest wywiad generała dla latynoamerykańskiego portalu Infobae

Według niezależnych mediów, m.in. dziennika "La Prensa", głównym powodem akcji jest wywiad generała dla latynoamerykańskiego portalu Infobae, w którym brat dyktatora stwierdził, że jedynym gwarantem rządów po śmierci Daniela Ortegi jest armia.

Reklama

„Jego dyktatorska władza nie ma następców. Po jego śmierci trzeba będzie przeprowadzić wybory” - powiedział w niedzielnej rozmowie generał, wobec którego w poniedziałek prokuratura wszczęła dochodzenie.

W wywiadzie Humberto Ortega ujawnił, że jego krytyczne wobec reżimu opinie przysporzyły mu już problemów, m.in. pogróżek ze strony środowiska prezydenta Daniela Ortegi. Generał podkreślił jednak, że jego brat „nie jest mordercą”.

„On nie mógłby nikogo zabić, a już na pewno nie swojego brata”

„On nie mógłby nikogo zabić, a już na pewno nie swojego brata” - ocenił były dowódca armii, oskarżając o brutalność najbliższe otoczenie prezydenta Ortegi.

Skrajnie lewicowy reżim Daniela Ortegi od ponad pięciu lat surowo rozprawia się nie tylko ze swoimi oponentami politycznymi, ale również z mediami. Poza granicami kraju, w Kostaryce, pozostaje redakcja czołowego nikaraguańskiego dziennika „La Prensa”.

Według opublikowanego w 2023 r. raportu Stowarzyszenia Dziennikarzy i Niezależnych Nadawców Nikaragui (PCIN) w związku z represjami ze strony reżimu i koniecznością wyjazdu z kraju z zawodem musiało się pożegnać 34 proc. ludzi mediów, którzy wyemigrowali z Nikaragui.

Marcin Zatyka