Drony uderzyły w Primorsku

Ukraiński atak dronów na obwód leningradzki trwał od niedzielnego wieczoru do poniedziałkowego świtu. Rosyjskie władze twierdzą, że w tym czasie udało im się zestrzelić ponad 50 wrogich bezzałogowców. Jednak kilka z nich dotarło do celu. Trafiony został co najmniej jeden zbiornik ropy w porcie w Primorsku. W sieci pojawiły się nagrania eksplozji.

W wyniku ataku wybuchł pożar. Jak podał gubernator obwodu, Aleksander Drozdenko, nikt nie został ranny. Na terenie portu trwa akcja gaśnicza. Zdjęcia z systemu NASA FIRMS pokazują, że pożar w Primorsku jest rozległy. Póki co trudno ocenić jak uderzenie wpłynie na funkcjonowanie portu.

ikona lupy />
Pożar w porcie w Primorsku / NASA FIRMS

Najważniejszy port naftowy Rosji nad Bałtykiem

Primorsk jest najważniejszym portem przeładunkowym ropy naftowej w basenie Morza Bałtyckiego. Jego zdolność przeładunkowa wynosi około 1 miliona baryłek ropy naftowej oraz około 300 tys. baryłek oleju napędowego dziennie.

ikona lupy />
Primorsk leży przeszło 900 km od granic Ukrainy / Google Maps

Wcześniej Ukraińcy zaatakowali ten port w nocy z 11 na 12 września 2025 r. Wówczas jego funkcjonowanie zostało zakłócone na kilka dni.

"Rosja ma poczucie bezkarności i możliwość kontynuowania wojny"

Rosja korzysta z tymczasowego poluzowania sankcji i wysokich cen ropy (108 dol. za baryłkę), by podreperować swój wojenny budżet. Trwające od miesięcy ukraińskie naloty na rosyjską infrastrukturę naftową nie przynoszą spektakularnych i trwałych rezultatów.

Tę sytuację komentował w niedzielę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. "W ciągu minionego tygodnia Rosja wystrzeliła przeciwko Ukrainie prawie 1550 dronów uderzeniowych, zrzuciła ponad 1260 kierowanych bomb lotniczych, a także wystrzeliła dwie rakiety. W tym samym tygodniu, w wyniku złagodzenia sankcji, Rosja zwiększyła sprzedaż ropy naftowej, aby finansować swoją wojnę" – czytamy w jego wpisie w mediach społecznościowych.

"Dochody te dają Rosji poczucie bezkarności i możliwość kontynuowania wojny" – podkreślił.

Zełenski kolejny raz zaapelował o utrzymanie presji na Moskwę i egzekwowanie sankcji. "Rosyjska flota cieni nie powinna czuć się bezpiecznie na wodach europejskich ani gdziekolwiek indziej. Tankowce, które pracują na rzecz budżetu wojennego, można i należy zatrzymywać oraz blokować, a nie tylko przepuszczać. Dziękuję każdemu przywódcy, który podejmuje odpowiednie decyzje. To właśnie przybliża sprawiedliwy pokój" – oświadczył ukraiński prezydent.