Polskie rolnictwo po Rosji. Potrzeba długoterminowej strategii

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
3 sierpnia 2014, 13:58
jabłka
jabłka/ShutterStock
Walka o interesy polskich rolników i sadowników w Europie. Po nałożeniu embarga przez Rosjan rząd jest zmuszony szukać nowych rynków zbytu.

Minister rolnictwa Marek Sawicki zapowiada, że wystąpi o pilne spotkanie z europejskimi komisarzami do spraw rolnictwa i rynku w sprawie rosyjskiego embarga na polskie owoce i warzywa.

Marek Sawicki uważa, że embargo to nie tylko polski problem, dlatego powinna się nim zająć Komisja Europejska. Minister podkreślił, że nasze produkty, jako produkty lepszej jakości ulokujemy na rynkach europejskich. Dodał, że najprawdopodobniej już w najbliższy czwartek nasi eksperci pojadą do Brukseli. Polityk PSL przypomina, że Unia ma w funduszu solidarnościowym ponad 300 milionów euro i z tych pieniędzy, jego zdaniem, Polska skorzysta.

Zbigniew Girzyński z PiS ocenia działania Marka Sawickiego za spóźnione i uważa, że powinien on stracić stanowisko. "Warto o takie sprawy walczyć wcześniej niż pan Sawicki, który budzi się niczym niedźwiedź ze snu bardzo późną wiosną" - stwierdził poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Włodzimierz Czarzasty z SLD także oskarża ministra rolnictwa o spóźnione ruchy i dodaje, by uniknąć problemów na przyszłość należałoby powołać w Sejmie specjalną komisję. Polityk SLD twierdzi, że mogłaby ona zająć się prognozowaniem przyszłych zdarzeń, których według niego bez wątpienia należy oczekiwać. - Albo rząd da mapę drogową obrony polskich producentów albo dostanie kilka punktów mniej, a Polacy po nosie - przekonywał Czarzasty.

Andrzej Halicki z PO uważa, że działania Rosji będą konsekwentne i wieloletnie dlatego należy wypracować odpowiedni mechanizm wyrównawczy na poziomie unijnym. Podkreślił, że musi być działanie solidarne i wszystkie kraje powinny ponosić równy koszt.

Federacja Rosyjska nałożyła embargo na polskie owoce i warzywa od 1 sierpnia, oskarżając Polskę o naruszenie norm fitosanitarnych. Wiadomo jednak, że prawdziwym powodem są sankcje nałożone na Rosję przez Unię Europejską.

>>> Czytaj też: Polacy są postrzegani jako pracowici, bez inicjatywy i niezbędni. Gdzie? W Holandii

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj