Końcówka rządów Ewy Kopacz wypada niejednoznacznie. Udało jej się zrealizować zapowiedzi z dziedziny obronności (m.in. wprowadzić ustawowy zapis o tym, że budżet Ministerstwa Obrony Narodowej będzie wynosił co najmniej 2 proc. naszego PKB), otworzyć Centrum Weterana czy wprowadzić podwyżki dla oficerów i podoficerów, którzy dłużej pozostaną w służbie. Premier nie spełniła natomiast obietnicy dotyczącej przedstawienia obywatelom planu wzmocnienia bezpieczeństwa. Choć dokument przyjęto, pozostaje on tajny.

Jeśli chodzi o kwestie podatkowe, to z ośmiu obietnic spełniła cztery. Chodzi m.in. o zwiększenie przepustowości infolinii podatkowej (równocześnie można obsługiwać 600, a nie 220 połączeń), wprowadzenie pomocy asystenta podatkowego dla mikroprzedsiębiorców czy, co chyba najbardziej istotne, stworzenie założeń do nowej ordynacji podatkowej. Niestety, rząd wciąż ich nie przyjął. W realizacji są kolejne cztery obietnice. M.in. możliwość załatwiania kwestii podatkowych przez każdego obywatela w dowolnym urzędzie skarbowym w kraju czy wyczekiwana głównie przez przedsiębiorców spójna informacja podatkowa. Ta druga zapowiedź zostanie spełniona 1 stycznia 2016 r., gdy w życie wejdzie ustawa o administracji podatkowej, która przewiduje utworzenie jednego biura Krajowej Informacji Podatkowej. Jego dyrektor uzyska status organu podatkowego i będzie wydawał interpretacje podatkowe.

Dobrze wygląda też realizacja rządowych obietnic dotyczących energetyki. Z sześciu udało się zrealizować pięć. M.in. modernizację połączeń gazowych czy kontynuację programu energetyki jądrowej. Niestety, wciąż nie udało się zakończyć budowy gazoportu. Choć oficjalnie w świetle fleszy i w przedwyborczej gorączce go otwarto, należy przypomnieć, że… wciąż nie ma on pozwolenia na użytkowanie. Pierw- szy statek z gazem ma zostać przyjęty w połowie grudnia.

Jeśli chodzi o edukację (w tej dziedzinie ocenialiśmy najwięcej, bo aż 14 obietnic), to choć żadnej nie złamano, aż dziesięć wciąż jest w realizacji. Bardzo powoli rozwija się np. doradztwo zawodowe w gimnazjach. Choć rośnie odsetek trzy- i czterolatków w przedszkolach (w przypadku tych drugich w roku szkolnym 2014/2015 jest to prawie 80 proc. populacji), to do tego, by wszystkie dzieci miały zapewnione miejsca w przedszkolach, droga jest jeszcze daleka. W kwestii bezpłatnych podręczników częściowo udało się obietnice zrealizować (m.in. dla uczniów w podstawówkach). Elementarze są jed- nak mocno krytykowane za to, że zrobiono je na kolanie.

Bardzo dobrze w realizacji zapowiedzi wygląda za to szeroko pojęta kategoria „praca”. Na sześć obietnic pięć udało się spełnić, jedna jest w realizacji. Wprowadzono m.in. nowelizację ustawy o świadczeniach rodzinnych, a także płatne urlopy rodzicielskie dla osób bezrobotnych lub pracujących na umowy o dzieło (otrzymują tysiąc złotych miesięcznie).
Ruszył także program staży dla studentów w administracji publicznej (jest to ponad 15 tys. miejsc).

Zdecydowanie gorzej zapowiedzi rządowe zostały zrealizowane w dziedzinie infrastruktury (cztery spełnione, trzy złamane, dwie w realizacji). Nie udało się zmodernizować 200 dworców, co PO obiecywała w swoim programie wyborczym przed wyborami w 2011 r. Liczba odnowionych w tym czasie stacji wynosi 130. Do Sejmu nie trafił także projekt nowego kodeksu budowlanego, który Kopacz zapowiedziała w październikowym exposé. Wtedy premier zadeklarowała także, że „w 2015 r. na tory wyjadą całkowicie nowe składy o wartości 6 mld zł”. Tak się nie stało. Udało się natomiast skrócić czas podróży pociągami między stolicą a głównymi miastami oraz opracować Narodowy Program Odbudowy Melioracji i Retencji (to obietnica z programu wyborczego PSL). Warto jednak pamiętać, że opracowanie to zupełnie co innego niż jego wdrożenia – na to potrzebne są miliardy złotych, których w nadchodzącym budżecie na ten cel nie zaplanowano.

Wybory już w niedzielę. Po szczegółowe oceny obietnic zapraszamy na stronę internetową Wladzomierz.pl

>>> Czytaj też: Polska za 5 lat będzie miała sieć dróg z prawdziwego zdarzenia [MAPA]