W pierwszych pięciu miesiącach tego roku nasz eksport do Rosji osiągnął wartość prawie 2 mld euro i był o 1,2 proc. wyższy niż przed rokiem – wynika z danych GUS. To wprawdzie niewielki wzrost, ale pojawił się on po raz pierwszy od roku 2014, w którym zaczęła systematycznie spadać sprzedaż polskich towarów w tym kraju. Stało się tak z wielu powodów. Nie tylko dlatego, że Rosja wprowadziła embargo na import polskiego mięsa, produktów mleczarskich i owoców.

Między innymi spadek cen ropy i gazu ziemnego spowodował, że Rosja znalazła się w kryzysie – np. w ubiegłym roku PKB tego kraju zmniejszył się o 3,7 proc. Stąd też całkowity import Rosji skurczył się w 2015 r. o ponad 36 proc. W efekcie zmalała w tym czasie również sprzedaż naszych wyrobów na tym rynku – aż o prawie 27 proc.

Od początku tego roku spadki były jednak coraz mniejsze, a po maju pojawił się niewielki wzrost eksportu. – Odbiliśmy się więc od dna – ocenia prof. Krzysztof Marczewski z Instytutu Badań Rynku, Konsumpcji i Koniunktur. Jego zdaniem zmiana tendencji w eksporcie wynika m.in. z tego, że kryzys w Rosji słabnie i stabilizuje się kurs rubla. – To powoduje ożywienie popytu także na polskie wyroby – twierdzi prof. Marczewski.

>>> Czytaj też: NATO rozstanie się z Turcją? Ekspert: Im szybciej to nastąpi, tym lepiej