Duszczyk: Gazowy miks cenowy

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
3 listopada 2009, 05:00
Michał Duszczyk
Michał Duszczyk/DGP
Katarski gaz LNG, który od połowy 2014 r. będziemy odbierać via świnoujski gazoport, zapewne będzie droższy, a w najlepszym wypadku kupimy go za cenę porównywalną do tej, jaką płacimy rosyjskim dostawcom.

Czy musi to oznaczać podwyżkę naszych gazowych rachunków, czego obawia się branża chemiczna? Niekoniecznie. Wiele zależy od tego, jak skonstruowana zostanie nowa taryfa na to paliwo. Urząd Regulacji Energetyki będzie musiał dostosować ją do przyszłych, znacznie bardziej zróżnicowanych warunków rynkowych. Dziś taryfa uwzględnia przede wszystkim gaz z długoterminowych kontraktów oraz z wydobycia krajowego. Cena tego pierwszego skorelowana jest z ceną ropy naftowej i opiera się na 9-miesięcznej formule.

Na zmiany notowań reaguje więc ze sporym opóźnieniem. Gaz z polskich złóż jest z kolei najtańszy. Za kilka lat dojdzie do tego jednak LNG w kontraktach terminowych, którego cena ustalana jest na podstawie 3-miesięcznej formuły cenowej (szybciej reaguje na zmiany notowań ropy) oraz w kontraktach doraźnych (cena gazu wyceniana w dniu dostawy, zazwyczaj stosunkowo niska). Trudno będzie wskazać w tym miksie, który gaz będzie droższy, a który tańszy. Relacje te będą bowiem zmienne w czasie. Po uruchomieniu dostaw LNG poprzez gazoport URE nie będzie już mogło ustalić ceny raz na 12 miesięcy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj