USA podniosły wobec Chin kwestię hakerskiego ataku na Google'a

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
3 czerwca 2011, 19:12
Stany Zjednoczone zwróciły się do Chin o przeprowadzenie śledztwa w związku z zarzutami firmy Google, która twierdzi, że wielki atak hakerski na jej pocztę elektroniczną został wyprowadzony z Chin.

"Powiadomiliśmy Chińczyków o naszym zaniepokojeniu tymi zarzutami i poprosiliśmy o ich zbadanie" - powiedział w piątek dziennikarzom rzecznik Departamentu Stanu USA Mark Toner. Poprzedniego dnia ten sam rzecznik mówił jeszcze, że Waszyngton nie zwrócił się oficjalnie do Pekinu w sprawie zarzutów Google'a.

Amerykańska sekretarz stanu Hillary Clinton powiedziała w czwartek, że zarzuty Google'a wobec Chin w sprawie ataku hakerskiego na konta Gmail są bardzo poważne, i że ich zbadaniem zajmie się FBI.

>>> Polecamy: Google ostrzega użytkowników poczty Gmail przed atakami z Chin

Google ostrzegł w środę użytkowników swojej poczty elektronicznej przed atakami hakerów, prawdopodobnie z Chin.

Nieznani sprawcy włamali się do skrzynek pocztowych setek użytkowników kont Gmail. Ofiarami tego ataku są przede wszystkim pracownicy administracji USA, chińscy dysydenci oraz dziennikarze, wojskowi i urzędnicy z innych krajów azjatyckich, głównie z Korei Płd.

Hakerom udało się zdobyć hasła dostępów, wejść do skrzynek i przejąć znajdujące się w nich informacje. Firma Google zorientowała się w sytuacji i poinformowała o niej ofiary ataku, a także zabezpieczyła ich konta.

Atak, jak przypuszcza Google, wyprowadzono z chińskiego miasta Jinan. Amerykańska firma zaapelowała do wszystkich użytkowników kont Gmail do zachowania czujności i stosowania bezpiecznych haseł dostępu.

Nie był to pierwszy cybernetyczny atak z Chin na Google i jego użytkowników. W 2009 roku hakerzy próbowali włamać się do skrzynek pocztowych chińskich dysydentów oraz do systemów amerykańskiego giganta internetowego.

Pekin odrzucił najnowsze oskarżenia Google'a. "Zrzucanie odpowiedzialności na Chiny jest niedopuszczalne" - oświadczył w czwartek rzecznik chińskiego MSZ Hong Lei na konferencji prasowej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj