Rosja: Sąd odrzucił pozew Nawalnego przeciwko państwowej telewizji

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 lipca 2016, 16:03
Sąd w Moskwie odrzucił we wtorek pozew Aleksieja Nawalnego przeciw państwowemu nadawcy telewizyjnemu WGTRK po emisji programu, w którym opozycjoniście zarzucono związki z brytyjskim wywiadem. Nawalny żądał uznania, że naruszono jego dobra osobiste.

Nawalny, bloger i bojownik z korupcją, pozwał prócz WGTRK dziennikarza Jewgienija Popowa oraz publicystę telewizyjnego i wicedyrektora WGTRK Dmitrija Kisielowa. To w jego audycji ukazał się w kwietniu zwiastun programu o Nawalnym, na trzy dni przed emisją filmu w całości.

W materiale tym Nawalny zaprezentowany został jako "płatny agent" Williama Browdera, dyrektora firmy Hermitage Capital, a sam Browder jako związany z brytyjskimi służbami agent o pseudonimie "Salomon". Audytorem Hermitage Capital Management był zmarły w więzieniu w Moskwie w 2009 roku Siergiej Magnitski.

Według programu Browder skontaktował się z Nawalnym w związku z operacją "Drżenie", której celem miało być podważenie ustroju konstytucyjnego Rosji. Z kolei za tą operacją, sięgającą historią końca lat 80., stać miała - jak twierdzi telewizja - CIA. W filmie oświadczono, że Nawalny otrzymał pseudonim "Freedom" (ang. Wolność) i pokazano pisemne dialogi, utrzymując, że to korespondencja między Browderem i Nawalnym przez Skype'a.

W programie mowa była również o dokumencie pochodzącym z brytyjskich służb i mówiącym, iż Nawalny otrzymał fundusze w wysokości 100 mln rubli (obecnie to równowartość 1,5 mln dol.), w celu realizacji "działań demaskujących fakty korupcji i zagarnięcia rosyjskich aktywów państwowych". W filmie powiedziano, że część tych funduszy została przekazana przez Moskiewską Grupę Helsińską. To najstarsza w Rosji organizacja broniąca praw człowieka.

Nawalny domagał się opublikowania oficjalnego odwołania przedstawionych w filmie twierdzeń. Jego prawnicy zaprezentowali w sądzie zaświadczenie z Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) o tym, że nie wszczęto przeciwko niemu żadnej sprawy karnej o zdradę państwa.

Reprezentująca WGTRK prawniczka przekonywała w sądzie, iż Nawalny "nie potwierdził, że informacje te mają charakter zniesławiający". Przedstawiciele nadawcy twierdzili również, że to sam Nawalny określił związek między przedstawionymi w filmie wydarzeniami i jego osobą. Według prawników publicyści skorzystali z praw przysługujących im jako dziennikarzom.

Sąd wydał decyzję o odrzuceniu w całości żądań zawartych w pozwie. Nawalny zapowiedział apelację.

Z Moskwy Anna Wróbel (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj