Oto najbardziej absurdalne podatki na świecie [GALERIA]

Ten tekst przeczytasz w 5 minut
11 listopada 2014, 05:23
Gips
Alpy Austriackie to wymarzone miejsce dla wielbicieli narciarstwa i snowboardu. Niestety nie wszyscy turyści wspominają swoją wakacyjną wyprawę z uśmiechem. Co roku 150 tysięcy amatorów sportu trafia do austriackich szpitali ze złamaniami oraz innymi urazami. Z tego powodu tamtejsze władze postanowiły nałożyć na turystów tzw. podatek od gipsu, który pobierany jest przez właścicieli hotelów oraz pensjonatów./ShutterStock
Historia uczy nas, że opodatkować można praktycznie wszystko, choć nie zawsze z pozytywnym skutkiem. W końcu - jak zwykł mawiać Benjamin Franklin - na tym świecie pewna jest tylko śmierć... i podatki. Prezentujemy 10 najbardziej absurdalnych danin na świecie.
Podatek od grillowania (Belgia)
W 2007 roku władze Walonii postanowiły nałożyć na mieszkańców tego regionu podatek od grillowania. To jeden ze sposobów na walkę z globalnym ociepleniem. Szacuje się, że podczas przygotowywania posiłku na grillu do atmosfery przedostaje się od 50 do 100 gram gazów cieplarnianych. W związku z tym każdy Walończyk, który chce rozpalić przydomowego grilla, musi wnieść opłatę w wysokości 20 euro. Władze regionu bardzo poważnie podchodzą do egzekwowania tego prawa, a pomagają im w tym helikoptery z kamerami termowizyjnymi. Pomysł opodatkowania grillowania kilka miesięcy temu pojawił się również w Polsce. Minister finansów Mateusz Szczurek zapowiedział wówczas wprowadzenie akcyzy na brykiet węglowy.
Podatek od opalania (USA)
Amerykański rząd postanowił zatroszczyć się o zdrowie swoich obywateli. Jednym z elementów reformy zdrowia prowadzonej od 2007 roku przez administrację prezydenta Baracka Obamy było wprowadzenie podatku od opalania. Dziś, każdy Amerykanin, który chce skorzystać z solarium, zmuszony jest do uiszczenia dodatkowej opłaty w wysokości 10 proc. kosztu usługi.
Podatek od krowich gazów (Estonia)
To zdecydowanie jeden z najbardziej absurdalnych podatków, z jakimi przyszło nam się spotkać. W 2008 roku estoński rząd postanowił dodatkowo opodatkować hodowców krów. Zdaniem urzędników zwierzęta te w znacznym stopniu przyczyniają się do zanieczyszczania atmosfery. Co ciekawe, wprowadzony podatek nie obowiązuje hodowców innych zwierząt, które również mają swój wydatny udział w emisji gazów cieplarnianych.
Podatek od rozwoju umiejętności (RPA)
Podatek od rozwoju umiejętności to pomysł rodem z Republiki Południowej Afryki. "SDL" nakładany jest na każdego przedsiębiorcę, który zatrudnia pracowników, a jego wysokość to 1 proc. wszystkich wynagrodzeń pracowniczych. Celem wprowadzenia tego podatku miało być podnoszenie kwalifikacji zawodowych, zwłaszcza wśród ludności czarnoskórej.
Podatek od basenów (Grecja)
W Grecji przydomowe baseny traktowane są jako dobro luksusowe, a każdy właściciel takieto obiektu zobowiązany jest do uiszczania podatku w wysokości ok. 800 euro rocznie. Zamożni mieszkańcy Aten, którzy nie chcą podporządkować się wprowadzonemu rozwiązaniu, już od wielu lat toczą nieoficjalną wojnę z greckim fiskusem, ukrywając swoje baseny pod brezentem w kolorze trawy.
Podatek od słońca (Baleary)
Do uiszczenia podatku od słońca zobowiązani są wszyscy turyści, którzy odwiedzają Majorkę, Minorkę oraz inne wyspy archipelagu Balearów. Opłata nie jest zbyt wygórowana i wynosi 1 euro dziennie. Zebrane w ten sposób pieniądze lokalne władze przeznaczają na poprawę infrastruktury turystycznej. Tylko w 2012 roku Baleary odwiedziło ponad 10 mln turystów.
Podatek od cienia (Wenecja)
W 1993 roku władze Wenecji postanowiły nałożyć podatek na restauratorów i sklepikarzy, których nieruchomości rzucają cień na teren należący do miasta. Po wprowadzeniu "podatku od cienia" wielu właścicieli zdecydowało się na demontaż markiz i podwieszek ze ścian swoich lokali.
Podatek od niezdrowej żywności (Węgry)
"Podatek chipsowy" obowiązuje na Węgrzech od 1 września 2011 roku. Dotyczy żywności paczkowanej, przede wszystkim napojów energetyzujących, chipsów i innych przekąsek, słonych i słodkich ciasteczek oraz pakowanych ciast. W ten sposób rząd premiera Orbana chce zmienić nawyki żywieniowe węgierskich obywateli.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Powiązane
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj