Stratfor: Oto geopolityczne prognozy dla Europy
Amerykańska agencja Stratfor, nazywana cieniem CIA, opracowała raport dotyczący geopolitycznych prognoz na ostatni kwartał 2015 r. W jakim kierunku zmierza Europa? Jak będzie wyglądał układ sił na początku przyszłego roku? Oto najciekawsze prognozy Stratfor.
Amerykańska agencja Stratfor, nazywana cieniem CIA, opracowała raport dotyczący geopolitycznych prognoz na ostatni kwartał 2015 r. W jakim kierunku zmierza Europa? Jak będzie wyglądał układ sił na początku przyszłego roku? Oto najciekawsze prognozy Stratfor.
1
Hiszpania zmaga się nie tylko ze skutkami kryzysu gospodarczego, ale również z kryzysem politycznym związanym z coraz większym napięciem na linii Madryt – Katalonia oraz silną pozycją partii antysystemowych, w obliczu zbliżających się wyborów parlamentarnych.
W Katalonii siły niepodległościowe będą dążyć do utworzenia rządu. Partia „Junts pel Sí” potrzebuje wsparcia ze strony małego lewicowego ugrupowania, aby dysponować większością potrzebną do desygnowania nowego prezydenta Katalonii. Tarcia wewnętrzne mogą opóźnić w czasie proces secesji. Kataloński parlament jeszcze w tym roku zatwierdzi uroczystą deklarację zapowiadającą początek procesu niepodległościowego, jak również ogłosi plan przygotowania projektu konstytucji. Z kolei rząd w Madrycie zwróci się do Trybunału Konstytucyjnego, aby zablokować wszelkie dążenia Katalończyków, które mogłyby stać w sprzeczności z hiszpańską konstytucją.
Hiszpania będzie również przygotowywać się do wyborów parlamentarnych, które odbędą się 20 grudnia. Po latach kryzysu, dwie największe partie polityczne (Partia Ludowa oraz Hiszpańska Socjalistyczna Partia Robotnicza) zostały zdyskredytowane w oczach wyborców i prawdopodobnie nie uda im się stworzyć samodzielnego rządu. To z kolei doprowadzi do stworzenia koalicji z udziałem partii antysystemowych – Podemos i Ciudadanos. Biorąc pod uwagę, że Hiszpania nie ma dużego doświadczenia w rządach koalicyjnych, można spodziewać się, że 2016 będzie rokiem niestabilności politycznej.
ShutterStock
2
Czwarty kwartał 2015 roku będzie niezwykle ważny dla dwóch największych krajów Europy Środkowej i Wschodniej – Polski i Rumunii. W październiku, w Polsce odbyły się wybory parlamentarne, które doprowadziły o upadku rządu sprzyjającego biznesowi. Ta prognoza Startfor już się spełniła - władza trafiła w ręce największej partii opozycyjnej, która będzie dążyć do odwrócenia niektórych polityk realizowanych przez obecną administrację.
br>
Nowy rząd może doprowadzić m.in. do nałożenia wyższych podatków na sektor bankowy oraz obniżenia wieku emerytalnego. Wewnętrzne przetasowania politycznie nie będą miały jednak większego wpływu na politykę zagraniczną Polski, która nadal będzie opierać się na członkostwie w UE i NATO oraz twardym stanowisku wobec Rosji.
br>
Również Rumunia będzie musiała zmierzyć się z zawirowaniami politycznymi. Premier Victor Ponta będzie walczyć z presją opozycji, która dąży do jego dymisji oraz z tarciami wewnątrz własnej partii. Podobnie jak w Polsce, polityka wewnętrzna nie wpłynie jednak na rewizję priorytetów polityki zagranicznej, które obejmują utrzymanie bliskich więzi z USA i NATO.
br>
Z kolei w Szwecji i Finlandii powróci dyskusja na temat ewentualnego członkostwa w NATO. Groźba rosyjskiej agresji skłoni przywódców tych krajów do rozważenia przyłączenia się do sojuszu, z którym już teraz Finlandię i Szwecję łączą bliskie relacje. Podczas gdy opinia publiczna w Szwecji powoli przekonuje się do NATO, Sztokholm nie wykona żadnego ruchu bez wsparcia ze strony Helsinek.
ShutterStock
3
Pod koniec roku w Paryżu odbędzie się Konferencja Narodów Zjednoczonych w sprawie Zmian Klimatu, w której udział wezmą przedstawiciele ponad 190 krajów z całego świata. Celem konferencji jest podpisanie wiążącego porozumienia w sprawie standardów ochrony środowiska i limitów emisji, w celu zwalczania skutków zmian klimatycznych.
Choć będzie to prawdopodobnie największe globalne porozumienie klimatyczne od podpisanego w 1997 roku Protokołu z Kioto, to jednak jego realizacja może być bardzo trudna. Kraje rozwijające się będą walczyć o to, aby przyjęte limity emisji nie zahamowały ich rozwoju gospodarczego. W tym samym czasie Stany Zjednoczone, a w szczególności UE opowiada się za bardziej agresywnymi środkami ukierunkowanymi na powstrzymanie zmian klimatycznych.
Unia Europejska wyznaczyła cel ograniczenia emisji gazów cieplarnianych o 40 procent, do poziomu z 1990 roku. przed rokiem 2030. Cel USA, to ograniczenie emisji o 26-28 procent, do poziomu z 2005 roku. Większość krajów rozwijających się chce z kolei uzależnić intensywność emisji od wzrostu Produktu Krajowego Brutto.
Szczyt w Paryżu z pewnością doprowadzi do wypracowania określonego porozumienia, ale wciąż nie wiadomo czy uzyska ono wystarczającą liczbę głosów, zwłaszcza ze strony USA i Chin, aby było ratyfikowane i prawnie wiążące.
ShutterStock
4
Ukraina nie będzie mogła zaproponować żadnego sensownego kompromisu w sprawie separatystycznej autonomii na wschodzie kraju, ponieważ takie propozycje mogłyby poskutkować upadkiem rządu. Zwłaszcza w obliczu wyborów lokalnych zaplanowanych na 25 października. Po wyborach, gabinet premiera Jaceniuka znajdzie się pod niezwykle silną polityczną presją, która może doprowadzić do przetasowań w koalicji rządzącej. Na słabnącą pozycje Kijowa wpływ ma coraz silniejszy sprzeciw ze strony ugrupowań nacjonalistycznych i skrajnie prawicowych.
Problemem dla Ukrainy pozostaje również zbliżający się termin spłaty 3 mld euro pożyczki od Rosji, który upływa w grudniu. Termin ten będzie odgrywać niezwykle istotną rolę w negocjacjach pomiędzy Moskwą i Kijowem. Podczas gdy Ukraina zwróciła się do Międzynarodowego Funduszu Walutowego z prośbą o pomoc w spłacie zadłużenia, Rosja próbuje wykorzystać swoją pozycję, aby ograniczyć potencjalną pomoc finansową ze strony MFW.
USA zapewnią Ukrainie wystarczające wsparcie, aby uchronić kraj przed wpadnięciem w pułapkę rosyjskich żądań. Jednocześnie Amerykanie będą zachęcać kraje europejskie, aby podtrzymały sankcje wobec Moskwy. Nawet jeśli dziś wydaje się, że Rosja współpracuje w sprawie sytuacji na wschodzie Ukrainie, to Kreml mógł zwiększyć swoją militarną presję, jeśli Europa nie zdecyduje się na zniesienie sankcji gospodarczych.
ShutterStock
Powiązane
Reklama
Reklama