O sprawie pisze "Rzeczpospolita".
Wyjazd Ukraińców wywołaby szok w Polsce
Według gazety nagłe, masowe zniknięcie Ukraińców z polskiego rynku pracy wywołałoby wyraźny szok gospodarczy. Szacuje się, że w Polsce pracuje od 770 tys. do ponad 1 mln obywateli Ukrainy, co stanowi ok. 6 proc. wszystkich zatrudnionych.
Hipotetyczny odpływ 0,5 mln osób obniżyłby PKB o ok. 0,8 pkt proc. w krótkim okresie, a w kolejnych latach tempo wzrostu byłoby średnio o 0,2 pkt proc. niższe - wyliczają eksperci, na których powołuje się „Rz”. Według dziennika towarzyszyłaby temu presja inflacyjna (wzrost CPI o 0,5–0,6 pkt proc.) wynikająca z niedoboru pracowników i wzrostu płac, co mogłoby wymusić utrzymywanie wyższych stóp procentowych o 0,25–0,5 pkt proc.
Mało prawdopodobny scenariusz
Jednocześnie – jak mówi „Rz” główny ekonomista mBanku dr Marcin Mazurek – nawet tak duży odpływ nie byłby wstrząsem dla gospodarki, co pokazuje jej relatywną odporność. Ryzyko takiego scenariusza eksperci oceniają jako niewielkie. Cytowany przez „Rz” dr Paweł Strzelecki ze Szkoły Głównej Handlowej podkreśla, że zakończenie wojny nie musi oznaczać masowych powrotów; może wręcz sprzyjać dalszej migracji do Polski (np. łączeniu rodzin).
Ile Ukraińców wróci do kraju po zakończeniu wojny?
Z badań, który wyniki przytacza gazeta, wynika, że tylko 14 proc. uchodźców deklaruje chęć powrotu po zawarciu pokoju z Rosją, a znaczna część nie planuje zmiany lub chce zostać dłużej; 30-40 proc. waha się.
Co prawda, jak pisze „Rz”, według raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego z 2025 r. dotyczącego skłonności migracyjnych Ukraińców, prawdopodobieństwo pozostania ok. 650 tys. pracowników jest niskie lub bardzo niskie, co sugeruje ryzyko odpływu m.in. z budownictwa, przemysłu i usług.
Mimo to ekonomiści, jak Marcin Mazurek, podkreślają, że masowy exodus jest mało prawdopodobny, m.in. z powodu obaw przed przedłużającą się wojną oraz lepszych warunków życia w Polsce.
