Niemcy są wściekli na Trumpa. "Awanturnictwo i powrót do XIX wieku"

Ten tekst przeczytasz w 5 minut
9 stycznia 2025, 10:06
Berlin, Niemcy
Niemcy są wściekli na Trumpa. "Awanturnictwo i powrót do XIX wieku"/ShutterStock
"Brak hamulców", "nowy amerykański imperializm", "podważanie ładu". Takie określenia padają powszechnie w niemieckich mediach, które podsumowują dotychczasowe słowa i zachowania prezydenta elekta USA, także próbują przewidzieć, jak będzie wyglądała polityka Stanów Zjednoczonych pod rządami Donalda Trumpa.

"Trump nie ma już żadnych hamulców"

„Pierwsza kadencja była przede wszystkim problemem wewnętrznym USA, czteroletnią walką amerykańskich instytucji z impulsywnym obłędem głowy państwa” – pisze publicysta „Sueddeutsche Zeitung” dodając, że „siła prawa okazała się w końcu silniejsza od samowoli”. Mimo to Trump spowodował „znaczne szkody, przede wszystkim w głowach Amerykanów”, ale także w państwie prawa.

„Ten prezydent wstrząśnie światem, wywróci do góry nogami reguły demokratycznego porządku” – ostrzegł Kornelius, przewidując, że doprowadzi to do chaosu, w którym wzrośnie groźba wybuchu wojny i agresja oraz zagrożony zostanie dobrobyt. „Jeżeli USA nie uznają granic, to kto będzie je respektować?” – pyta autor.

System Trumpa nie uznaje ani prawa, ani traktatów, a jego metody to kłamstwo, zmiana znaczenia pojęć, agitacja i insynuacje, co jest przejawem „faszystowskiego obłędu przewodzenia” – pisze Kornelius. Groźby wysuwane przez przyszłego prezydenta USA wobec Grenlandii i Panamy określa mianem „neokolonialnych”.

Trump i jego najgorliwszy pomocnik Elon Musk „przesuwają granice politycznego świata”, ponieważ „łamią bariery prawne” i pokazują rosnącej liczbie entuzjastów, że metody „strongmana” prowadzą do sukcesu. W tym układzie bezpieczeństwo istnieje tylko w przypadku podporządkowania się samowoli. „Taka postawa znana jest z uzurpatorskiego postępowania despotów w rodzaju Władimira Putina” – podkreśla Kornelius.

„Prawo upada, samowola zwycięża”, a UE nie ma żadnego planu prewencyjnego – ubolewa komentator. Apeluje, by „praworządność i system oparty na traktatach pokazały swoją siłę”, regulując media społecznościowe i chroniąc wolność słowa zagrożoną przez „wolność kłamania”. „Trump działa szybko, dlatego prawo musi być szybsze niż samowola” – pisze w konkluzji komentator „Sueddeutsche Zeitung”.

„Populista musi ciągle dolewać oliwy do ognia"

Trump nie zrealizował wszystkiego, co zapowiadał – nie zrzucił bomby atomowej na Koreę Północną, nie wyprowadził USA z NATO, nie wprowadził ceł na europejskie auta, nie zmusił Meksyku do sfinansowania muru na granicy z USA. Nie można jednak lekceważyć jego słów, gdy nie wyklucza wywarcia gospodarczej lub wojskowej presji na – pisze Nikolas Busse we „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

W przypadku Grenlandii chodzi o militarną presję na kraj będący członkiem NATO (tj. na Danię, której Grenlandia jest autonomicznym terytorium - PAP). Groźby pod adresem sojusznika są „nowym retorycznym stopniem eskalacji” - podkreśla Busse. „Populista musi ciągle dolewać oliwy do ognia. Europa powinna wyraźnie zaprotestować, chociażby po to, by przypomnieć zespołowi Trumpa odpowiedzialnemu za politykę zagraniczną, że USA powinny odróżniać się od Rosji” – dodaje na zakończenie.

"Światu grozi powrót do XIX wieku"

Zdaniem „Stuttgarter Zeitung” z Trumpem jako prezydentem USA światu grozi powrót do XIX wieku, gdy nie było jeszcze międzynarodowego ładu opartego na stałych zasadach. O tym, kto nadaje ton w świecie, decydowała jedynie wola silniejszego. Prezydent wyznający zasadę „America przede wszystkim” pasuje ze swoimi imperialistycznymi odruchami do tego czasu - ocenia gazeta.

Jej komentator przypomina, że cesarz Niemiec Wilhelm II domagał się dla Niemców „miejsca pod słońcem”, a teraz „imperator Trump” chce zabezpieczyći. „Wzorując się na Wielkiej Brytanii, która w 1977 r. próbowała zdobyć , Trump chce kontrolować ” – czytamy w „Stuttgarter Zeitung”.

"Nowy amerykański imperializm"

„Zagadkowe wynurzenia” Trumpa są przejawem zgadza się „Tageszeitung”. Odnosząc się do postulatu zwiększenia wydatków na wojsko do 5 proc. PKB, komentator gazety Lukas Wallraff ocenia, że jego realizacja byłaby „niewyobrażalnie droga”. Zastrzega przy tym, że słów Trumpa nie należy brać dosłownie: „Być może jutro Trump znów powróci do (postulatu) 3 proc. lub zażąda 10 proc. Tego nie wie nikt, w tym on sam. I jest to problem dla niemieckiej polityki”.

Nowy niemiecki rząd, wybrany w wyborach zaplanowanych na 23 lutego, będzie miał do czynienia z „nieobliczalnym nacjonalistą” w Białym Domu, którym „można gardzić, ale którego nie można ignorować”, ponieważ bezpieczeństwo Niemiec opiera się na zobowiązaniach sojuszniczych mocarstwa atomowego USA - zauważa Wallraff. Trump może wykorzystywać swoją władzę w sposób jeszcze bardziej pozbawiony skrupułów niż za pierwszej kadencji. „Pewne jest tylko jedno - będzie drogo„Tageszeitung”.

"Dzwonek alarmowy"

Thorsten Jungholt z „Die Welt” ocenia, że żądanie zwiększenia wydatków na obronę przez kraje NATO jest „radykalne, ale w zasadzie uzasadnione”, a kraje Europy „muszą wybierać między dogadaniem się z Trumpem a podlizywaniem się Rosji”.

Komentator tłumaczy, że postulat wydawania na obronność 5 proc. PKB to ze strony USA jedynie „dzwonek alarmowy”, wobec którego „nie powinniśmy tracić opanowania”. Porozumienie na poziomie 3 czy 3,5 proc. jest realne – uważa dziennikarz „Die Welt”.

„Zwiększenie wydatków na obronę wojskową, ale i cywilną jest nieuniknione, jeżeli traktuje się poważnie decyzje NATO oraz zagrożenie ze strony Rosji, niezależnie od sytuacji w Ukrainie” – czytamy.

Zdaniem komentatora możliwe jest także inne rozwiązanie. „Przyszły niemiecki rząd może pójść w ślady (szefowej prorosyjskiego, radykalnie lewicowego ugrupowania BSW) , zrezygnować z własnej zdolności do obrony i poddać się hegemonialnym zapędom Moskwy. Gaz stałby się wtedy znowu tańszy. Wysoką ceną byłaby wolność w naszym rozumieniu” – pisze w konkluzji Jungholt.

Jacek Lepiarz (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj