Ktoś zniszczył fotoradar. Już po raz czwarty
Wygląda, jakby ktoś wziął młotek lub inne ostre narzędzie i uderzał w urządzenie. Fotoradar stojący w Warszawie na wysokości al. Jerozolimskich 239 znów został zniszczony. Zdumiewa, że to już czwarty raz (!) w ciągu roku.
– Urządzenie zostało ponownie uszkodzone w nocy z soboty na niedzielę. Ze względu na prowadzone przez śledczych z Komisariatu Policji Warszawa Ursus postępowanie w sprawie ustalenia sprawcy, do którego wraz ze zgłoszeniem przekazano nagrania z monitoringu wizyjnego, nie możemy udzielić informacji dotyczących okoliczności tego zdarzenia – odpowiada „Forsalowi” Wojciech Król, rzecznik Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego.
Jak udało nam się ustalić, niezidentyfikowany mężczyzna przyszedł w nocy i zniszczył urządzenie. Był sam. Został nagrany przez monitoring, który ustawiono tam pod koniec roku. Zainstalowano go tylko po to, by chronić urządzenie przed zniszczeniem. Jak widać, nie zadziałał.
– Policjanci prowadzą postępowanie w sprawie uszkodzenia tego fotoradaru. Zabezpieczono monitoring. Na tę chwilę funkcjonariusze prowadzą działania zmierzające do ustalenia sprawcy – mówi „Forsalowi” asp. Małgorzata Gębczyńska z miejscowej komendy policji.
Fotoradar-rekordzista. Kierowcy mieli dość?
Pierwszy raz fotoradar zniszczono w lutym zeszłego roku, zaledwie trzy miesiące od uruchomienia. Do tego momentu urządzenie zarejestrowało aż 12,5 tys. (!) wykroczeń. Był to niechlubny rekord Polski.
Po pierwszym ataku urządzenie trafiło do naprawy. Wróciło w kwietniu, ale tylko na… nieco ponad 24 godziny. Znów pojawił się sprawca. Na nagraniach, które pojawiły się w sieci, widać, że w nocy niszczy urządzenie za pomocą siekiery. Sprawa trafiła na policję. Sprawcy do tej pory nie ustalono.
Drogowcy się nie zrażali. Po raz trzeci uruchomili urządzenie w lipcu, ale tylko na chwilę. W tym przypadku było to związane z warunkami polisy ubezpieczeniowej. Wtedy postanowiono, że obok fotoradaru trzeba postawić maszt z monitoringiem.
Na dzień przed Wigilią 2025 roku fotoradar TraffiStar SR390 po raz kolejny został uruchomiony. Zapewniano, że został zabezpieczony przed kolejnymi zniszczeniami. Niestety, 28 marca 2026 roku znów został zniszczony.
To pułapka na kierowców? Eksperci podzieleni
Fotoradar w Alejach Jerozolimskich to jedno z najbardziej „zapracowanych” urządzeń w Polsce. Na początku wykonywał ponad 130 „zdjęć” dziennie. Zapytaliśmy Główny Inspektorat Transportu Drogowego (GITD) o obecne wyniki. W styczniu urządzenie zarejestrowało 430 wykroczeń, w lutym już 855. Oznacza to wynik na poziomie trzydziestu wykroczeń dziennie. Sporo.
Kierowcy narzekają, że ustawiono je w niefortunnym miejscu. To odcinek al. Jerozolimskich, na którym przez dłuższy czas obowiązuje ograniczenie do 70 km/h. Potem jest „pięćdziesiątka” i wtedy pojawia się fotoradar. Kierowcy traktują ten odcinek jak „wylotówkę” z miasta. Z drugiej strony to wciąż droga w terenie zabudowanym.
– Szczerze mówiąc, nie zdecydowałbym się na ustawienie fotoradaru w tym miejscu – powiedział w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” Adam Sobieraj, prezes Fundacji Drogi Mazowsza, argumentując, że na dłuższym odcinku można jechać 70 km/h, a tuż przed radarem obowiązuje bardziej surowe ograniczenie.
Fotoradar trzeba przenieść?
Lokalna organizacja pozarządowa – Bezpieczny Ursus – poparła nawet petycję, by przenieść urządzenie z okolic ul. Ryżowej na skrzyżowanie ul. Spisaka, al. Jerozolimskich i ul. Jesionowej. „Zgadzamy się z argumentacją, że w tym miejscu będzie miał dużo większy wpływ na bezpieczeństwo ruchu drogowego. Poza tym mamy nadzieję, że będzie to impulsem do ujednolicenia ograniczeń prędkości oraz oznakowania na tym odcinku ulicy” – napisali społecznicy. Zaznaczyli jednak, że stanowczo potępiają akt wandalizmu.
Za pozostawieniem fotoradaru opowiadają się m.in. społecznicy z organizacji Miasto Jest Nasze.
„Samochodowi patoaktywiści w natarciu. Fotoradar w Alejach Jerozolimskich właśnie został po raz czwarty zniszczony przez skrajne środowisko „zapier***aczy” terroryzujące warszawskie ulice. Napad nocą z łomem w ręku. Mam wrażenie, że policja mogłaby działać bardziej zdecydowanie” – napisał w mediach społecznościowych przewodniczący organizacji, Eryk Baczyński.