Jazda samochodem coraz droższa

Z opublikowanych w poniedziałek danych niemieckiego urzędu statystycznego wynika, że w marcu koszty związane z użytkowaniem samochodu wzrosły łącznie o 6,7 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2025 roku.

Głównym czynnikiem był wzrost cen paliw po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie 28 lutego, po ataku USA i Izraela na Iran. W jego następstwie zamknięta pozostaje cieśnina Ormuz, przez którą transportowano znaczną część ropy i gazu wydobywanych w Zatoce Perskiej. W rezultacie ceny tych surowców gwałtownie wzrosły.

W ciągu roku cena oleju napędowego w Niemczech wzrosła o 29,7 proc., a benzyny E10 - o 17,3 proc. - podał Federalny Urząd Statystyczny.

Droższe nie tylko paliwo

Poza cenami paliw wzrosły także inne koszty związane z użytkowaniem samochodu. Naprawy, przeglądy i opłaty parkingowe zdrożały o 4,1 proc. rok do roku, samochody używane - o 2,9 proc., a kursy nauki jazdy i opłaty za prawo jazdy - o 2,8 proc. Nieznacznie potaniały jedynie części zamienne, akcesoria i środki do pielęgnacji.

W dłuższej perspektywie wzrost kosztów jest jeszcze bardziej widoczny. W 2025 roku wydatki związane z posiadaniem i użytkowaniem samochodu były o 31,2 proc. wyższe niż w 2020 roku, podczas gdy ogólny wzrost cen konsumpcyjnych w tym samym okresie wyniósł 21,9 proc.

W porównaniu z 2020 rokiem niemieccy kierowcy w 2025 roku płacili więcej za ubezpieczenie samochodu (o 63 proc.), samochody używane (o 45,3 proc.) oraz kursy nauki jazdy i opłaty za prawo jazdy (o 42,7 proc.). Wyraźnie wzrosły także ceny paliw - łącznie o 37,5 proc., w tym gazu LPG - o 76,2 proc., oleju napędowego - o 44,2 proc., a benzyny - o 34,9 proc.

Jazda samochodem to luksus?

„Jazda samochodem staje się coraz większym luksusem” - napisał portal dziennika „Die Welt”.

Ceny paliw na stacjach benzynowych w Niemczech należą do najwyższych w Europie. W odpowiedzi na to koalicja rządowa chadeckiej CDU i socjaldemokratycznej SPD ogłosiła w poniedziałek plan obniżenia podatku od paliw o 17 eurocentów za litr oraz wprowadzenia premii odciążeniowej dla pracowników w wysokości 1000 euro, zwolnionej z podatków i składek.

Według Instytutu Niemieckiej Gospodarki (IW) planowany pakiet ulg przygotowany przez niemiecką koalicję rządową jest zbyt kosztowny i mało precyzyjny. Jak podkreślono, premia w wysokości 1000 euro będzie kosztować budżet około 12 mld euro.

Z Monachium Iwona Weidmann (PAP)