| EUR/PLN | 4.3658 | minus | -0.0094 PLN |
| USD/PLN | 3.4706 | minus | -0.0066 PLN |
| CHF/PLN | 3.6353 | minus | -0.0075 PLN |
| GBP/PLN | 5.4438 | minus | -0.0130 PLN |
2009-12-17 12:41 , ostatnia aktualizacja: 2009-12-17 12:48
W grudniu 2007 r. przeciętny amerykański dom kosztował 12,5 kilogramów złota. W październiku tego roku już tylko 8,6 kilograma. O 31 proc. mniej. Za metr mieszkania w Warszawie pod koniec 2006 r. trzeba było zapłacić 2,9 uncji złota.

Roman Przasnyski, Główny Analityk Gold Finance
Fot. Inne

Ile uncji złota kosztuje amerykański dom
Fot. Inne

Ile uncji złota kosztuje metr mieszkania w Warszawie
Fot. DGP

Zmiany cen metra mieszkania i uncji złota w porównaniu do I kwartału 2006
Fot. DGP
Pięćdziesięciometrowe „m” kosztowało więc 4,6 kilograma złota. Miesiąc temu - 4,2 kilograma, czyli wagowo o 8,7 proc. mniej. Tyle tylko, że w tym czasie uncja kruszcu zdrożała o 73 proc., licząc w dolarach. Licząc w złotych złoto poszło w górę o 68 proc. A metr warszawskiego mieszkania w złotych zdrożał o „jedynie” 53 proc.
Nie wszyscy kupują domy i mieszkania na kredyt. Niektórzy trzymają się tradycyjnych, by nie powiedzieć zupełnie nieżyciowych w dzisiejszych czasach zasad. Głoszą one, że aby coś kupić, trzeba mieć na to pieniądze. Własne. Ale jak oszczędzać, by wymarzone mieszkanie lub dom nie odjeżdżały nam co chwilę w siną dal, jak mały fiat za komuny? Z tej dość dziwnej na pozór analizy, pokazującej, ile uncji złota kosztuje amerykański dom lub metr polskiego mieszkania, można wywnioskować, czy już warto kupować, czym się kierować w podejmowaniu decyzji, czy brać kredyt w złotych, czy dolarach i czy za pożyczone pieniądze kupić mieszkanie, czy złoto lub ropę.
Również kredytobiorcy i banki wyciągnąć mogą z naszej wyliczanki interesujące wnioski. W czasie kredytowego i mieszkaniowego boomu chętni na kupno mieszkania i banki prześcigały się w pomysłach, czy lepsza jest pożyczka w złotych, frankach, euro, czy może w dolarach. Pionierzy zaczęli myśleć także o japońskich jenach. I gdyby światowy kryzys finansowy nie przerwał tej idylli, pewnie dziś przynajmniej część mieszkańców nowych osiedli patrzyłaby, jak w siłę rośnie kurs ”samuraja”. Ale nikt nie pomyślał o złocie. A jakież wszystko mogło być proste.
W latach 70. ubiegłego wieku i w Ameryce, i na świecie nie działo się najlepiej. Podobnie jak teraz. Nie wnikając w niuanse historii gospodarczej, poprzestańmy na tym,
że przez całą dekadę lat 70. złoto szaleńczo drożało. Do tego stopnia, że w okolicach 1980 r. dom można było kupić za mniej więcej 100 uncji złota, czyli 60-70 tys. dolarów.
W styczniu 1970 r. uncja złota kosztowała 35 dolarów. Dziesięć lat później już 580 dolarów. Jakieś piętnaście lat później trzeba było na zakup domu wydać już 450 uncji. Ale wtedy uncja była warta 380 dolarów. Amerykański domek kosztował około 170 tys. dolarów. Prawdziwe szaleństwo zaczęło się pod koniec lat 90. W okolicach 1997-1998 roku domy stały się prawdziwymi kopalniami złota. W ciągu kilku lat ich ceny skoczyły do niemal 800 uncji. Ale i złoto sporo potaniało. W styczniu 2000 r. uncja kruszcu była warta około 280 dolarów. Przeciętny dom kosztował już 224 tys. dolarów. W ciągu dziewięciu lat cena domu w złocie spadła do 280 uncji. Ale uncja warta jest teraz ponad 1000 dolarów.
Na początku 2007 r., czyli w szczycie nieruchomościowej bańki, statystyczny amerykański dom kosztował około 320 tys. dolarów, czyli mniej więcej 500 uncji złota. W grudniu 2007 r. już tylko 392 uncje, a w październiku tego roku o ponad 100 uncji mniej.
Upraszczając nieco wszystkie te rachunki, można stwierdzić, że w ciągu ostatnich 34 lat przeciętna cena amerykańskiego domu wahała się między 120 a 455 uncjami złota. Teraz, po największych zawirowaniach od czasu Wielkiego Kryzysu, znajduje się mniej więcej w połowie tego przedziału. To swego rodzaju absurd. W ekstremalnej sytuacji mamy całkiem przeciętną cenę. Abstrahując od kilku dość istotnych „szczegółów”, jakie się w tym czasie się zdarzyły, zmieniając obraz naszego świata.
Nie sięgając jednak w aż tak zamierzchłą przeszłość, spójrzmy, jak zmieniały się „złote” ceny amerykańskich domów w spokojniejszych czasach, tuż po kryzysie.
Pod koniec 2007 r. na kupno domu Amerykanin musiał wydać nieco ponad 390 uncji złota, czyli około 12,5 kilograma. Miesiąc temu już tylko 8,6 kg kruszcu, czyli jedną trzecią mniej. W tym czasie cena domu w dolarach spadła o prawie 11 proc., a cena złota w dolarach wzrosła o 31 proc. Albo więc domy są w USA zbyt mocno przecenione, albo złoto w tym porównaniu zbyt drogie. Rynek zapewne wkrótce zweryfikuje te wyceny, zmierzając w kierunku równowagi, która wciąż wydaje się nieco zaburzona. Tylko nie wiadomo, w którą stronę.
Przy okazji tych wyliczanek, można by poddać amerykańskim bankierom ciekawy pomysł. Zamiast refinansować hipoteki jakimiś śmieciowymi papierami i puszczać je dalej w obieg, lepiej i bezpieczniej byłoby za pieniądze uzyskane z ich emisji kupować złoto i dopiero na tej podstawie budować kolejne piramidy.
Nieruchomościowy boom doskonale widoczny był także nad Wisłą. Podobnie jak jego schyłek. Metr mieszkania w Warszawie w pierwszych miesiącach roku wart był 2,89 uncji złota, czyli jakieś 92 gramy. W szczycie mieszkaniowej hossy za ten sam metr trzeba było zapłacić 4,46 uncji, czyli 142 gramy kruszcu. A więc licząc w tej „walucie”, o 54 proc. drożej. W złotych cena metra mieszkania zwiększyła się w tym czasie o prawie 67 proc. Bessa w mieszkaniach, przynajmniej warszawskich, zmniejszyła cenę metra mieszkania o ponad 40 proc., czyli licząc na wagę o 1,8 uncji (o 58 gram złota).
Dla kogoś, kto mieszkanie traktuje jako dobro użytkowe, czyli zastanawia się nad jego kupnem, by w nim zamieszkać, zwykle relacje cenowe między metrem a uncją są dość abstrakcyjne. Ważniejsze są z reguły takie pojęcia jak koszt kredytu, miesięczna wysokość raty czy zdolność kredytowa. Ale oczywiście cena też gra rolę. Ta zaś prawie przez dwa lata rosła jak szalona.
Cena metra kwadratowego mieszkania w Warszawie w ciągu prawie dwóch lat zwiększyła się o niemal trzy czwarte. W tym czasie złoto w naszej walucie podrożało o 25 proc. Dopiero od drugiego kwartału ubiegłego roku relacja między ceną metra mieszkania a złotem zaczęła się wyraźnie przechylać na korzyść tego ostatniego. Przechyla się tak aż do dziś i pewnie jeszcze przez pewien czas stan taki się utrzyma.
Inwestor kupujący na początku 2006 r. mieszkanie z zamiarem jego sprzedaży z zyskiem, zrobiłby złoty interes sprzedając je równo po dwóch latach, czyli w pierwszych miesiącach ubiegłego roku. Jeśli za uzyskane pieniądze kupiłby złoto, miałby 4,46 uncji kruszcu. Dziś mógłby odkupić ten sam metr po 2,64 uncji i zostałoby mu 1,82 uncji „reszty”. Po cenie złota z 1 grudnia, sięgającej 1200 dolarów za uncję i średnim kursie dolara według tabeli NBP (2,7392 zł), dawałoby to jakieś 6 tys. zł. Za te pieniądze dwa lata temu mógłby kupić metr mieszkania. Teraz tylko trzy czwarte metra. Ale to i tak niezły zysk.
| TANIE kredyty mieszkaniowe BEZPŁATNE porównanie. SPRAWDŹ! | Oszczędzaj na lokacie 8,5% Sprawdź! | Kredyty dla firm Porównaj i wybierz najlepszy! | Konto bez ukrytych opłat i Premia do 300 zł.Sprawdź teraz!. |

Bloombergfinansekryzys gospodarczy
2012-05-24 05:13
Banki w Europie siedzą na 1,19 bln USD hiszpańskiego, portugalskiego, włoskiego i irlandzkiego długu. Za chwilę czeka ich prawdopodobnie wyjście Grecji ze strefy euro. Czy są na to gotowe? »

kryzys gospodarczyUnia Europejskafinansefinanse publicznemakroekonomiaeuro
2012-05-24 05:01
Europa musi zmierzać w stronę unii bankowej. I zainwestować w gaz z łupków»

finanse osobistelokatyrankingiTotal Money
2012-05-24 04:55
Według danych Komisji Nadzoru Finansowego w marcu 2012 r. suma złotowych depozytów Polaków (w tym lokat terminowych) wynosiła ponad 446 mld zł. W porównaniu do końca 2011 r. oznacza to wzrost o 8,5 mld zł. »

2012-05-24 04:34
W dalszym ciągu przedkładam akcje spółek amerykańskich nad europejskie, szczególnie jeżeli chodzi o banki. To za sprawą poziomów lewarowania oraz otoczenia makroekonomicznego, które nastawione jest na wspieranie aktywów o wyższej jakości - pisze Tomas Berggren z Saxo Banku. »

usługifinanse osobisteturystyka
2012-05-24 04:28
W maju tego roku aż 439 polskich biur podróży znalazło się na liście firm niewypłacalnych. Jak sprawdzić, czy kolejnym nie będzie właśnie to, któremu zleciliśmy organizację naszych wakacji? »

finanseinwestycje alternatywneinwestycje
2012-05-24 04:11
Jeszcze do niedawna nie brakowało takich, którzy uważali powyższe równanie za błędne. Przekonywali, że sztuka i bankowość to różne światy, w których liczą się zupełnie inne wartości i o żadnym harmonijnym połączeniu po prostu nie może być mowy. »

2012-05-24 03:16
Prezydent Warszawy powołała zespół do spraw małego i średniego biznesu. Być może w stołecznym ratuszu zauważono, że mały i średni biznes to 67 proc. PKB i trzy czwarte miejsc pracy, i że z samych korporacji wyżyć się nie da.»

2012-05-24 03:15
Na Euro 2012 spodziewamy się około miliona kibiców. Większość z nich ściągnie do Polski na kilka godzin przed wybranym meczem, a po kilku godzinach od jego zakończenia opuści nasz kraj.»

ForsalUnia Europejskamakroekonomiakryzys gospodarczy
2012-05-24 03:02
Szparagi z rakami, lakoniczny komentarz na temat Grecji oraz brak perspektyw dla euroobligacji – tak w skrócie można podsumować nieformalny szczyt Rady Europejskiej, który zakończył się dziś po 1:30 w nocy i nie przyniósł żadnych istotnych konkluzji.»

2012-05-23 23:44
Pod znakiem dużych wahań najważniejszych indeksów przebiegła środowa sesja na nowojorskich giełdach. W sumie jednak, w porównaniu do poprzedniego dnia, nie przyniosła większych zmian.»
Jak wyjechać na urlop i nie zostać na lodzie
Facebook i banki wykiwały inwestorów?
Jesteś młody i szukasz pracy? Znajdziesz ją dopiero w 2016 roku
Rostowski w "FT": Tylko EBC może zapobiec katastrofie w strefie euro
Węgry chcą stworzyć niezależny “wschodni system finansowania”| EUR/PLN | 4.3658 | minus | -0.0094 PLN |
| USD/PLN | 3.4706 | minus | -0.0066 PLN |
| CHF/PLN | 3.6353 | minus | -0.0075 PLN |
| GBP/PLN | 5.4438 | minus | -0.0130 PLN |
Jak wyjechać na urlop i nie zostać na lodzie



