Francuska odsiecz dla Gazpromu

Gazociągi łączące Azję z Europą
Gazociągi łączące Azję z Europą/DGP
GDF Suez i Electricite de France wesprą budowane przez rosyjskiego monopolistę gazociągi – Nord Stream i South Stream.

Rosyjski monopolista podpisze umowy z dwoma francuskimi koncernami, GDF Suez i Electricite de France (EdF).

Firmy francuskie dostaną części udziałów w budowanych gazociągach Nord Stream i South Stream. W zamian staną się odbiorcą rosyjskich dostaw.

Wygląda więc na to , że dla Francuzów wspólne przedsięwzięcia z Rosjanami są atrakcyjniejsze niż przebiegający przez zapalny Kaukaz i wschodnią Turcję unijny projekt nitki Nabucco. Gazociąg ten miałby już w 2014 r. przesyłać kaspijski gaz przez Turcję do Europy, z pominięciem Rosji.

Gazprom po – wynikającym z recesji – załamaniu na początku roku wyraźnie odbija się od dna. Pomaga mu w tym rząd – według anonimowych źródeł cytowanych w e wczorajszym „Kommiersancie” dwustronne umowy były w poniedziałek tematem rozmów premierów Władimira Putina i Francois Fillona.

Dzięki umowie EdF ma uzyskać ok. 9 proc. udziałów w gazociągu South Stream mającym połączyć Rosję z Austrią i Włochami. W zamian francuska firma ma współuczestniczyć w jego budowie i zagwarantować odbiór gazu. – I to zapewne na preferencyjnych warunkach – mówi nam rosyjski analityk Michaił Korczemkin, który ocenia prawdopodobieństwo zawarcia porozumienia na niemal 100 proc. – Putin przychylność polityczną nagradza preferencjami, za jej brak karze barierami – dodaje. Zgodnie z planami Moskwy rosyjski gaz ma popłynąć nitką South Stream już w 2013 r.

„Kommiersant” zapewnia przy tym, że także inny francuski koncern energetyczny – GDF Suez – jest o krok od zawarcia porozumienia z Rosjanami. Tym razem Francuzi mieliby się włączyć w budowę niemiecko-rosyjskiego projektu Nord Stream. Mimo sprzeciwu Polski obawiającej się, że omijająca nasze terytorium nitka gazociągu ułatwi Moskwie stosowanie szantażu g azowego, Kreml cały czas szuka kontrahentów, którzy pomogą dokończyć kluczową dla Gazpromu inwestycją. Taka polityka – po kilku chudych miesiącach – dla rosyjskiego giganta ma kluczowe znaczenie. W maju sytuacja była tak zła, że Kreml zdecydował się obciąć dywidendę dla akcjonariuszy o 86 proc. I choć kolejne miesiące przyniosły poprawę sytuacji, to spółka nadal nie ma przesadnie rozbudowanego budżetu na nowe inwestycje. Tymczasem oba francuskie koncerny nie mogą narzekać na brak pieniędzy. GDF Suez zamknął 2008 r . z zyskiem rzędu 6,5 mld euro, a EdF – 3,4 mld euro.

Dla Gazpromu szczególnie ważny byłby kontrakt z EdF . Po pierwsze, dlatego że oznaczałby on wejście na dziewiczy do tej pory dla Rosjan rynek francuskiej energii elektrycznej. Po drugie interesy z Francuzami dyscyplinują najważniejszego partnera Rosji w projekcie South Stream –włoskie ENI. – Teraz Włosi będą zachowywać się bar dziej lojalnie pod względem politycznym – przewiduje Korczemkin.

– Udział Francuzów w budowie South Stream z pewnością zwiększy jego konkurencyjność w porównaniu z N abucco – twierdzi analityk Maksim Szein. Jednak zdaniem Michaiła Korczemkina jest za wcześnie, by mówić o zagrożeniu dla jego budowy. – Porozumienie z EdF to dopiero pierwszy krok – tłumaczy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Michał Potocki
Michał Potocki
Dziennikarz i redaktor DGP. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraFrancuska odsiecz dla Gazpromu »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj