Wydatki na Wojsko Polskie są rekordowe
Choć już przed wybuchem wojny na Ukrainie Polska należała do państw o największych (wyrażonych jako udział w PKB) wydatków na zbrojenia, to po inwazji Rosjan budżet MON zaczął puchnąć jak nigdy wcześniej. Chcesz pokoju — szykuj się do wojny — mawia słynna rzymska maksyma, którą decydenci wzięli bardzo poważnie do serca.
Wraz z rozrostem armii podpisywane są kolejne umowy.
. Mimo zakontraktowania w ostatnich latach sprzętu o wartości ponad 500 mld zł, nadal możemy wskazać szereg zaniedbanych przez lata obszarów i krytycznych umów, których nie podpisano.
Borsuku, gdzie jesteś? Nadal czekamy na umowę na BWP Borsuk
. Taka postawa nie jest dla nikogo zaskakująca. Choć to lotnictwo zwykle wygrywa wojny, a Marynarka Wojenna odpowiada za nasze bezpieczeństwo gospodarcze, to potencjalny konflikt z Rosją będzie toczył się właśnie na lądzie. W zakresie marynarki czy lotnictwa liczyć możemy na wsparcie sojuszników z Zachodu. Inaczej jest jednak w przypadku Wojsk Lądowych.
Te w Europie wyglądają kiepsko. Niemcy, kraj kojarzący się nam często właśnie z wojskami lądowymi i siłami pancernymi, posiada zaledwie ok. 300 czołgów, a produkcja nowych nie idzie im najlepiej. Ok. 200 czołgów posiadają z kolei Brytyjczycy, Francuzi oraz Włosi. Tymczasem według Ukraińców, Rosjanie stracili już 9,7 tys. czołgów! Oczywiście należy mieć na uwadze, że liczby te są prawdopodobnie zawyżone, ale nawet gdyby w rzeczywistości była to połowa tych strat, to liczbowe porównanie ich do arsenału w posiadaniu Europejczyków nie ma sensu.
. Eksperci zaznaczają, że przydatne okazałoby się nawet małe zamówienie na kompanię zapoznawczą, która pozwoliłaby rozpocząć produkcję oraz wypracować procedury i metody szkolenia. To z kolei umożliwiłoby szybkie wdrażanie sprzętu do wojska. W tym miejscu warto przypomnieć, że prototyp istnieje już od 7 lat, a nadal nie zakontraktowano żadnego seryjnego wozu.
Orka, czyli epopeja trwająca już 27 lat. Wojsko Polskie zostanie bez okrętów podwodnych?
Choć oczywiście zestawienie to jest subiektywne, to z pewnością wszystkie typu uzbrojenia, które się w nim znalazły, są niezwykle potrzebne. Na chwilę opuścimy więc Wojska Lądowe i udamy się nad Morze Bałtyckie.
Do Polski przecież drogą morską trafia gaz, ropa, miliony ton produktów z innych państw czy nawet energia elektryczna (ze Szwecji). Bez tych wszystkich dóbr nasza gospodarka by się załamała. Jak mawiał Napoleon, do prowadzenia wojny potrzeba pieniędzy, pieniędzy oraz pieniędzy. Tych bez sprawnej gospodarki nam z pewnością zabraknie. Właśnie dlatego musimy budować sprawną Marynarkę Wojenną.
Próby pozyskania nowego okrętu podwodnego trwają już 27 lat, czyli więcej niż żyje autor tego tekstu. Nietrudno zatem zrozumieć frustrację marynarzy, gdy minister wspomina o tym, że już niedługo pojawią się konkrety (co słyszymy od wielu lat). To, jakie będą te okręty, schodzi na drugi plan. Istotne staje się, aby w ogóle się pojawiły. W przeciwnym wypadku jako kraj utracimy zdolności do operowania tym skomplikowanym sprzętem.
Co równie istotne, okręty podwodne są tak unikalnymi jednostkami, że w zasadzie nie ma obecnie technologii, które pozwoliły zrekompensować ich brak. Właśnie dlatego należy uznać, że brak tej umowy jest jednym z największych zagrożeń dla bezpieczeństwa naszego kraju.
Czy Polska zacznie produkować własne czołgi?
W przypadku bojowych wozów piechoty możemy samodzielnie produkować całe pojazdy. Sytuacja jest jednak zgoła inna, jeśli przyjrzymy się zakupom czołgów dla naszej armii.
(nie licząc w tym rezerw, maszyn do celów szkoleniowych czy wozów specjalistycznych),
Za 180 czołgów K2 zapłacimy 14 mld zł (po obecnym kursie dolara). Warto pomnożyć tę kwotę dziesięciokrotnie (a nie zawiera w sobie wozów specjalistycznych!), aby zrozumieć, z jaką skalą mamy do czynienia. Do tego doliczyć należy problemy z modernizacjami tych wozów. Właśnie dlatego Z czasem powinniśmy dążyć do opracowania krajowych podzespołów, aby nasze wozy były w największym możliwym stopniu spolonizowane.
Wojsko Polskie bezsilne wobec dronów? Jak nasi żołnierze obronią się przed bezzałogowcami?
W ramach Sony miała powstać organiczna (czyli będąca częścią danego pododdziału) obrona przeciwlotnicza dla Wojsk Lądowych. Podążając za czołgami i BWP Borsuk chroniłaby całe kolumny w czasie przemieszczania jak i natarcia na przeciwnika. W ten sposób można by uniknąć dużych strat na skutek masowego użycia amunicji krążącej i namierzania przez artylerię przy pomocy dronów rozpoznawczych.
Zagrożenie to rozumie wiele państw, dlatego intensywne prace nad powstaniem własnych systemów prowadzą m.in. Amerykanie. Im szybciej uda się nam opracować odpowiednie rozwiązania, tym bezpieczniejsi będą nasi żołnierze. Nawet największa flota czołgów będzie bezużyteczna, jeśli nie będzie posiadać tarczy, chroniącej jej przed tym, co może nadejść z powietrza.
Latające tankowce dla Sił Powietrznych
Obecnie posiadmy 48 F-16, 14 samolotów MiG-29 oraz 19 Su-22. Doliczyć do tego można ewentualnie 12 FA-50, ale samolot ten ma dziś duże ograniczenia i zaliczanie go do maszyn bojowych budzi liczne i uzasadnione kontrowersje.
Nietrudno policzyć, że po odejściu na emeryturę samolotów MiG-29 oraz Su-22 (oba typy są schodzące) zostanie nam zaledwie 116 maszyn bojowych. Już w czasie pokoju liczba naszych samolotów jest niewystarczająca. Trudno zatem mówić o potrzebach czasu wojny. Te jednak wiążą się z dużymi kosztami oraz czasem oczekiwania.
Czesi, którzy samoloty F-35 zamówili na początku tego br., pierwszy samolot otrzymają w 2031 roku. Jeśli zdecydujemy się na kupno kolejnych maszyn (co związane będzie z wysłaniem do USA zapytania ofertowego LOR, otrzymaniem odpowiedzi oraz negocjacjami), to należy bezpiecznie zakładać, że przed 2033 rokiem samolotów F-35 nie zobaczymy.
Maszyny te, jako multiplikatory, pozwalają wykonywać nawet kilka razy więcej zadań przy tej samej flocie WSB. Związane jest to z brakiem konieczności lądowania, a co za tym idzie, obsługi naziemnej myśliwców. Te, zamiast 2 godzin mogłyby przebywać w powietrzu przez np. 6 czy nawet 10 godzin (limitem jest wytrzymałość pilota, a nie zapas paliwa).
. Otwarcie wspominają o tym wysocy wojskowi w naszym kraju. Co równie istotne, na samoloty tego typu (np. w przypadku samolotów Airbus A330 MRTT), należałoby czekać znacznie krócej i pierwsze maszyny mogłyby pojawić się zapewne już w ciągu 4 lat. Arabia Saudyjska, która zdecydowała się na A330 MRTT w lipcu tego roku, zacznie otrzymywać te samoloty już w 2027 roku.
Co się dzieje z programem Ottokar-Brzoza?
. Obecnie rolę niszczycieli czołgów pełnią stare pojazdy BRDM-2 wyposażone w wyrzutnie pocisków 9M14 Malutka (której zasięg to nie więcej jak 3 km). Ich zastąpienie jest konieczne, ponieważ sprzęt ten nie nadaje się zupełnie na współczesne pole walki.
. Poza przenośnymi wyrzutniami Javelin w WOT oraz Spike-LR w Wojskach Lądowych (których nasycenie jest znacznie poniżej NATOwskich standardów), dysponujemy kilkudziesięcioma Rosomakami-S do przewozu pocisków Spike oraz dzisięciom Rosomakami z wieżą ZSSW-30 (ze zdwojoną wyrzutnią pocisków Spike).
Czekamy jeszcze na dziesiątki umów. Wojsko Polskie ma olbrzymie potrzeby. Czołgi i BWP Borsuk to wierzchołek góry lodowej
Choć wydatki na obronność są w ostatnich latach rekordowo wysokie, to należy oczekiwać, że utrzymają się na tym poziomie jeszcze przez wiele lat, ponieważ potrzeby armii są obecnie olbrzymie. Lata niezaniedbań sprawiły, że niemal wszystkie najważniejsze programy modernizacyjne w Wojsku Polskim przypadają na okres kilkunastu lat. Czy rządzącym uda się doprowadzić je do szczęśliwego końca? Czas pokaże.
