Młodzi polscy jazzmani mają talent i renomę, ale czy mają dla kogo grać?

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
21 lipca 2019, 20:48
jazz
jazz/ShutterStock
Stańko, Komeda czy Urbaniak mieli słuchaczy na całym świecie. Młodzi polscy jazzmani mają talent, renomę, ale czy mają dla kogo grać?

W środowisku jazzmanów krąży dowcip. Jeden z muzyków chwali się drugiemu: „Wydałem płytę”. „Super, a ile wydałeś?” – kolega pyta o nakład. „Niewiele – dom, samochód…” – słyszy w odpowiedzi. Przerysowane, ale jazzmanom, którzy nie mogą liczyć na tak liczne grono odbiorców jak muzycy grający pop, rap czy disco polo, nie jest do śmiechu. Chcąc się utrzymać na rynku, nagrywają płytę za płytą i koncertują, gdzie się da. Walka o przetrwanie miewa smutny finał: artysta daje koncerty, nie dostając honorarium.

Tak było w przypadku trasy „Polski Jazz 360 stopni”. Zaproszono artystów do klubów i domów kultury w całym kraju. Patronat nad wydarzeniem objęło Ministerstwo Kultury. Artyści wynegocjowali stawkę za konkretną liczbę występów, a mimo to część z nich nie otrzymała pieniędzy. Fundacja Polski Jazz tłumaczy, że zaległości wzięły się z nieprzyznania dotacji na drugą edycję projektu (mimo sukcesu ubiegłorocznej), a honoraria miały być pokrywane z ministerialnych środków. Koncerty zaczęły się na początku stycznia tego roku, choć decyzja, co z dofinansowaniem, nie przychodziła. Dopiero po wszystkim okazało się, że fundacja nie dostanie środków, o które wystąpiła. „Zapewniamy, że zaistniała sytuacja nie jest wynikiem nadużyć, a jedynie sprzężeniem niedoskonałości systemu grantowego oraz naszej naiwności” – czytamy w oświadczeniu.

>>> Czytaj też: Cenzura, piractwo, darmowe hity. Wszystkie plagi polskiego rynku muzycznego

– To niejedyna taka sytuacja w branży. Pewien klub zalega z płatnościami artyście za sześć koncertów, ale gdyby przyszło nowe zaproszenie, ten muzyk zagrałby tam po raz siódmy. Jazzmanom na scenie najbardziej szwankuje kręgosłup. Moralny kręgosłup. Jednocześnie mają mało pracy, więc godzą się na takie praktyki – komentuje jeden z menedżerów.

Młodzi artyści wchodzą w trudną branżę. A jest ich na tyle sporo, że można już mówić o zalążku nowej sceny. Na jej nieformalnego lidera pasowano 24-letniego saksofonistę Kubę Więcka, który mieszkał i studiował w Danii, a za oszczędzone pieniądze jeździł m.in. do Londynu i Berlina, żeby grać z lokalnymi muzykami. Ton, timing i wyczucie rytmu szlifował, słuchając nagrań, zamiast czytać nuty – być może to go wyróżnia na tle muzyków o akademickich nawykach. – Lepiej umieć trochę mniej, a być bardziej kreatywnym – uważa Więcek, który stał się wschodzącą gwiazdą wznowionej przez Warner Music Polska kultowej serii „Polish jazz”. Komeda, Trzaskowski, Kurylewicz, Urbaniak, Namysłowski – to nazwiska stanowiące kiedyś o jej sile. Dziś może ich zastąpić m.in. Więcek. Mimo młodego wieku ma już na koncie dwie płyty – „Another Raindrop” i „Multitasking”. Krytycy doceniają łatwość, z jaką jego muzyka dryfuje od minimalizmu Steve’a Reicha do trip hopu spod znaku Massive Attack. Choć pojawiają się i takie głosy, że to mało odkrywczy „happy jazz”, łatwa muzyka do słuchania w radiu, nagrywana pod gusta szerokiego grona słuchaczy.

Z jazzem jako takim skończył inny młody reprezentant tego gatunku – Jerzy Mączyński. Studiował i w Danii, i w Hiszpanii, ale wypracował własny język. Płyta „Jerry &The Pelican System” – też wydana w serii „Polish jazz” – to koktajl popu, rocka czy country z suitą napisaną na bazie hinduskiej ragi. Dziś w muzyce liczą się emocje, więc Jerzy nie pisze utworów, ale „moody” (nastroje). – Urodziłem się w połowie lat 90. Moi rówieśnicy wyrywkowo konsumują muzykę przez Spotify i iTunesa, szybko się nudząc. Stąd każda moja kompozycja zawiera w środku kilka krótkich numerów. Żongluję kontrastami i sięgam po patenty ze świata muzyki popularnej, używając nawet brzmienia Björk – opowiada Mączyński.

Cały artykuł przeczytasz w Magazynie Dziennika Gazety Prawnej i na e-DGP  

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj