Miliard rocznie na samo utrzymanie F-35? Ekspert ujawnia szacunki

Ten tekst przeczytasz w 5 minut
16 października 2024, 13:06
[aktualizacja 16 października 2024, 13:20]
Amerykański samolot F-35A w trakcie lotu nad Helem.
Amerykański samolot F-35A w trakcie lotu nad Helem./18 Dywizja Zmechanizowana
Bardzo często przy umowach związanych z zakupem zaawansowanego sprzętu wojskowego pomija się aspekt eksploatacji. Tymczasem w całym cyklu życia zakup stanowi zaledwie 20-30% kosztów. Nie inaczej będzie z polskimi samolotami F-35. Ekspert z Ministerstwa Obrony Narodowej podzielił się szacunkami.

Utrzymanie F-35 będzie kosztować niemal miliard złotych rocznie?

31 stycznia 2020 roku Polska zadecydowała się na zakup 32 wielozadaniowych samolotów 5. generacji F-35A w konfiguracji Block IV TR3. Za dwie eskadry zapłacimy 4,6 mld dol. Maszyny mają dotrzeć do Polski w latach 2026-2030. Pierwszy polski F-35 został ukończony w sierpniu, ale zostanie on w USA na potrzeby szkolenia pierwszych polskich pilotów F-35. Samoloty mają resurs 8000 godzin i przewiduje się, że będą służyć przez przynajmniej 30 lat.

Norweski F-35A w podziemnym hangarze w bazie lotniczej w Bardufoss. Na skutek wojny na Ukrainie Norwegia powróciła po 40 latach do używania poziemnych hangarów.
Norweski F-35A w podziemnym hangarze w bazie lotniczej w Bardufoss. Na skutek wojny na Ukrainie Norwegia powróciła po 40 latach do używania poziemnych hangarów.

Z czego będą wynikać tak duże koszty eksploatacji? Nie mały będzie z pewnością udział zużycia paliwa, ponieważ każda godzina lotu wiąże się ze zużyciem 3 tys. litrów paliwa lotniczego. Dodatkowo każdy samolot wymaga przeglądu po każdym wykonanym locie. Doliczyć do tego należy także wszelkie obsługi okresowe, remonty i przyszłe modernizacje.

Amerykanie chcą uczynić z F-35 główny samolot NATO. W związku z tym stale trwają prace mające na celu zmniejszenie kosztów eksploatacji tych maszyn. Obecnie godzina lotu samolotu F-35 kosztuje ponad 30 tys. dol. Amerykanie starają się obniżyć te koszty do 25 tys. dol.

Nie tylko F-35

Warto przy tym pamiętać, że F-35 to jedynie jeden z wielu elementów systemu. Polska w ostatnich latach podpisała umowy opiewające na setki miliardów złotych. Modernizowana jest flota czołgów, w stoczniach powstają nowe okręty, a żołnierze zaczynają szkolenie na najnowszych śmigłowcach.

Brytyjskie śmigłowce uderzeniowe AH-64. Widoczne nad głównym wirnikiem charakterystyczne "gruszki" to radar AN/APG-78 Longbow.
Brytyjskie śmigłowce uderzeniowe AH-64. Widoczne nad głównym wirnikiem charakterystyczne "gruszki" to radar AN/APG-78 Longbow.

i nawet bogate kraje Zatoki Perskiej nie zdecydowały się na zakup tak dużej liczby tych śmigłowców. Średni koszt godziny lotu AH-64E to ponad 6 tys. dol. Roczne wydatki na tak dużą flotę mogą więc przewyższać wydatki na F-35.

Bardzo duże koszty generować mogą także rozbudowywane wojska rakietowa. Wojsko Polskie otrzymało już 35 wyrzutni K239 (Homar-K) z 290 zamówionych. Sam koszt zakupu amunicji rakietowej będzie liczony w dziesiątkach miliardów złotych. W tym kontekście wydatki na obronę przekraczające 3% PKB wydają się koniecznością.

Rewolucja w Siłach Powietrznych

Zakup F-35A dla polskich pilotów jest jedynie jednym z elementów modernizacji Sił Powietrznych RP. W ostatnich latach zakupiono wiele statków powietrznych. W 2017 roku zakupiono trzy Boeingi 737-800 NG, które zastępują sławetne Tu-154. W latach 2014-2018 zakupiono dodatkowo 16 szkolnych samolotów (obecnie SP posiadają 15, ponieważ jeden rozbił się w tym roku).

W 2021 roku Siły Powietrzne rozpoczęły proces wymiany używanych C-130E na używane C-130H z zasobów U.S. Air Force. Dotychczas dostarczono 3 z 5 samolotów. Eksperci wskazują, że planowane dostawy są jedynie kroplą w morzu potrzeb polskiego lotnictwa transportowego.

Polski samolot C-130E Hercules w trakcie szkolenia w 33. Bazie Lotnictwa Transportowego w Powidzu.
Polski samolot C-130E Hercules w trakcie szkolenia w 33. Bazie Lotnictwa Transportowego w Powidzu.

Po wybuchu wojny na Ukrainie Polska przekazała na wschód część samolotów MiG-29. Brakujące zdolności mają uzupełnić FA-50. Dotychczas dostarczono , a w planach (w latach 2025-2028) dotrzeć do nas ma . Istotnym wzmocnieniem są także dwa używane ze Szwecji. To nasze pierwsze samoloty wczesnego ostrzegania w historii. Choć, jak wskazują eksperci, jest to rozwiązanie pomostowe, to wydajnie wpływają one na możliwości naszego wojska.

Polski Saab 340 AEW Erieye. Polska zakupiła ze Szwecji dwie używane maszyny tego typu
Polski Saab 340 AEW Erieye. Polska zakupiła ze Szwecji dwie używane maszyny tego typu. Erieye daje nam zdolności, których Wojsko Polskie jeszcze nigdy nie posiadało.

Wiele wskazuje na to, że to nie ostatnie zakupy. . Na tę chwilę nie jest jasne, jakie będą to maszyny, choć mówi się o potencjalnych zakupie dodatkowych F-35 lub zdecydowaniu się na zupełnie nowy typ maszyny — F-15EX lub Eurofighter Typhoon.

Inną istotną potrzebą są także latające tankowce. Obecnie Polska w tym zakresie korzystać musi z sojuszniczych maszyn. Zakup pozwoliłby nam zmultiplikować zdolności i zwiększyć liczbę wykonywanych zadań przy tej samej liczbie wielozadaniowych samolotów bojowych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj