Wildstein: Weto prezydenta może zablokować reformę wymiaru sprawiedliwości

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
24 lipca 2017, 14:13
Temida fot. shutterstock.com
Temida fot. shutterstock.com/ShutterStock
Prezydent wkroczył do gry jako jednoznacznie niezależny podmiot - mówi w rozmowie z PAP Bronisław Wildstein, komentując weto Andrzeja Dudy ws. ustaw o KRS i SN. Według publicysty decyzja głowy państwa może skutkować zablokowaniem reformy wymiaru sprawiedliwości.

"Zawetowanie przez prezydenta dwóch ustaw reformujących polski wymiar sprawiedliwości jest sporym zaskoczeniem. Znaliśmy dotąd prezydenta Dudę jako zwolennika zasadniczej reformy" - mówi w rozmowie z PAP

Według publicysty decyzję prezydenta można zinterpretować jako "próbę pewnych zmian w kształcie reformy". "Prezydentowi chodzi przede wszystkim o Sąd Najwyższy i nadmierne możliwości ingerencji w jego pracę ze strony ministra sprawiedliwości, a więc i prokuratora generalnego. A ponieważ ustawa o SN jest powiązana z ustawą o KRS, prezydent zawetował obie" - dodaje Wildstein.

Według niego "prezydent wkroczył do gry jako jednoznacznie niezależny podmiot. Chce wzmocnić rolę głowy państwa w polskiej polityce - swoją rolę". "I to samo w sobie nie musiałoby być niczym złym" - dodaje.

Jednak sposób uzasadnienia decyzji przez prezydenta budzi niepokój Wildsteina. "Mówienie o tym, że nowe ustawy reformujące wymiar sprawiedliwości muszą być akceptowane przez wszystkich można uznać za niezbędną w takiej sytuacji retorykę. Ale można też to uznać za niebezpieczną chęć szukania kompromisu w sprawie, w której możliwości kompromisu nie za bardzo widać" - uznaje publicysta.

Wyjaśniając przyczyny swojego zaniepokojenia, Wildstein stwierdza, że "mamy do czynienia z bojkotem działań obecnej władzy ze strony wszystkich uprzywilejowanych grup III RP. Fundamentem ich pozycji była właśnie korporacja sędziowska i taki stan rzeczy, w którym wymiar sprawiedliwości był całkowicie oddany sędziom".

Taki układ sił według Wildsteina sprawia, że "ani sędziowie, ani obrońcy III RP w żadnym wypadku nie mają ochoty iść na żaden kompromis i mówią to wprost, jednoznacznie. Śladu jakiejkolwiek próby racjonalnej debaty ze strony obrońców III RP nie widać".

Publicysta stawia pytanie o skutki prezydenckiego weta: "Czy możliwe, że interwencja prezydenta nie tyle poprawi ustawy o SN i KRS, ale przedłuży niepotrzebnie o wiele miesięcy awanturę, powtarzam, awanturę, bo nie ma tu mowy o żadnej debacie, zderzeniu racji?".

Wildstein obawia się scenariusza, w którym "ustawa zacznie grzęznąć w rozmaitych +projektach+, które uczynią ją niemożliwą do wdrożenia". "Zresztą sam pomysł, by do wyboru sędziów SN potrzebna była większość 3/5 głów w parlamencie budzi wątpliwości, czy jest to rozwiązanie pożądane" - dodaje.

Publicysta wśród krytyków obecnej władzy nie widzi partnerów do dyskusji. "Mamy do czynienia z opozycją totalną w szerokim tego słowa znaczeniu, i należą do niej także sędziowie. Są może nawet ważniejsi, niż partie polityczne. Jej częścią są wszystkie ośrodki oligarchiczne, które dotychczas rządziły III RP" - stwierdza.

"W tej sytuacji pytanie, czy działanie prezydenta wpłynie na realną poprawę wymiaru sprawiedliwości, czy może przeciwnie, doprowadzi wręcz do zablokowania reformy, jest pytaniem otwartym" - podsumowuje Wildstein.

W poniedziałek zawetował ustawy o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa.

>>> Czytaj też: Będzie weto dla ustawy o SN i KRS. Prezydent Duda podjął decyzję

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj